Produkcja trzody pod kreską


- Spadek cen skupu świń w Polsce i UE jest przede wszystkim efektem wzrostu podaży żywca i mięsa wieprzowego przy praktycznie stagnacyjnym eksporcie. Produkcja wieprzowiny w UE wzrosła o 2,2%, liczba ubojów o 1,7%, podczas gdy eksport zwiększył się jedynie o 0,2%. Jednocześnie import duńskich prosiąt do Polski wzrósł o 2,9%, co zapowiada utrzymanie wysokiej podaży tuczników również w kolejnych miesiącach - poinformował Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.
Prezes Dargiewicz dodaje, że w praktyce oznacza to, że większość dodatkowej produkcji pozostaje na rynku wewnętrznym UE. W rezultacie zakłady mięsne mają większą dostępność surowca, a ich potrzeba agresywnego konkurowania o żywiec maleje. - Jeżeli eksport do krajów trzecich nie przyspieszy, a produkcja pozostanie na obecnym podwyższonym poziomie, presja na ceny może utrzymywać się przez kolejne miesiące - dodaje prezes POLPIG.
Chiny były dużym odbiorcą europejskiej wieprzowiny, ale... w państwie tym odbudowano stada. Nie pomagają też w tej sytuacji ,,wojny celne'' cła na chińskie towary sprowadzane na unijny rynek spowodowały blokady w tych działach produkcji, w których kraje unijne chcą sprzedać nadwyżki.
- Po odbudowie stada przez Chiny, na skutek likwidacji ASF-u, mamy około 30% nadwyżkę podaży nad popytem. Ta wieprzowina krąży po Europie obniżając ceny skupu. Szukamy nowych rynków zbytu, ale koszty produkcji tucznika w Europie są o około 30% wyższe od kosztów produkcji w Brazylii czy w USA. Tamte kraje zaczynają dominować w eksporcie wieprzowiny na rynek azjatycki, który jest najbardziej rosnącym rynkiem, jeśli chodzi o spożycie mięsa - poinformowała Wielkopolska Izba Rolnicza.
Zdaniem przedstawicieli WIR, nasi producenci powinni skupić się na rynku krajowym. Tu są rezerwy, ponieważ na dzień dzisiejszy, produkujmy mniej wieprzowiny niż jej spożywamy. Polacy nadal spożywają dużo wieprzowiny, ciągle więcej aniżeli drobiu, co na całym rynku unijnym już się odwróciło.
- Na bazie naszych kalkulacji i wyliczeń, model produkcji, który nawet dzisiaj broni się ekonomicznie - to produkcja w cyklu zamkniętym, w oparciu o własną bazę paszową, wykorzystanie gnojowicy, która daje tanie nawożenie i poprawia stosunki wodne oraz wykorzystanie dopłat do dobrostanu loch i tuczników. Ten model powinien być obudowany współpracą rolników w formie wspólnego inwestowania w biogazownie i spółdzielnie energetyczne oraz tworzenie grup marketingowych działających trochę na zasadzie tuczy kontraktowych, ale będących pod kontrolą rolników - poinformowała Wielkopolska Izba Rolnicza. - Uwieńczeniem tego modelu powinna być polska giełda żywca i skoncentrowanie podaży surowca przez grupy producenckie, które ze sobą współpracują.
Dodajmy jeszcze, że na początku lipca 2026 tuczniki najdroższej klasy S kosztowały około 6,4 zł/kg. To o 27% taniej niż przed rokiem.

- Spadek cen skupu świń w Polsce i UE jest przede wszystkim efektem wzrostu podaży żywca i mięsa wieprzowego przy praktycznie stagnacyjnym eksporcie. Produkcja wieprzowiny w UE wzrosła o 2,2%, liczba ubojów o 1,7%, podczas gdy eksport zwiększył się jedynie o 0,2%. Jednocześnie import duńskich prosiąt do Polski wzrósł o 2,9%, co zapowiada utrzymanie wysokiej podaży tuczników również w kolejnych miesiącach - poinformował Aleksander Dargiewicz, prezes Krajowego Związku Pracodawców Producentów Trzody Chlewnej POLPIG.
Prezes Dargiewicz dodaje, że w praktyce oznacza to, że większość dodatkowej produkcji pozostaje na rynku wewnętrznym UE. W rezultacie zakłady mięsne mają większą dostępność surowca, a ich potrzeba agresywnego konkurowania o żywiec maleje. - Jeżeli eksport do krajów trzecich nie przyspieszy, a produkcja pozostanie na obecnym podwyższonym poziomie, presja na ceny może utrzymywać się przez kolejne miesiące - dodaje prezes POLPIG.
Chiny były dużym odbiorcą europejskiej wieprzowiny, ale... w państwie tym odbudowano stada. Nie pomagają też w tej sytuacji ,,wojny celne'' cła na chińskie towary sprowadzane na unijny rynek spowodowały blokady w tych działach produkcji, w których kraje unijne chcą sprzedać nadwyżki.
- Po odbudowie stada przez Chiny, na skutek likwidacji ASF-u, mamy około 30% nadwyżkę podaży nad popytem. Ta wieprzowina krąży po Europie obniżając ceny skupu. Szukamy nowych rynków zbytu, ale koszty produkcji tucznika w Europie są o około 30% wyższe od kosztów produkcji w Brazylii czy w USA. Tamte kraje zaczynają dominować w eksporcie wieprzowiny na rynek azjatycki, który jest najbardziej rosnącym rynkiem, jeśli chodzi o spożycie mięsa - poinformowała Wielkopolska Izba Rolnicza.
Zdaniem przedstawicieli WIR, nasi producenci powinni skupić się na rynku krajowym. Tu są rezerwy, ponieważ na dzień dzisiejszy, produkujmy mniej wieprzowiny niż jej spożywamy. Polacy nadal spożywają dużo wieprzowiny, ciągle więcej aniżeli drobiu, co na całym rynku unijnym już się odwróciło.
- Na bazie naszych kalkulacji i wyliczeń, model produkcji, który nawet dzisiaj broni się ekonomicznie - to produkcja w cyklu zamkniętym, w oparciu o własną bazę paszową, wykorzystanie gnojowicy, która daje tanie nawożenie i poprawia stosunki wodne oraz wykorzystanie dopłat do dobrostanu loch i tuczników. Ten model powinien być obudowany współpracą rolników w formie wspólnego inwestowania w biogazownie i spółdzielnie energetyczne oraz tworzenie grup marketingowych działających trochę na zasadzie tuczy kontraktowych, ale będących pod kontrolą rolników - poinformowała Wielkopolska Izba Rolnicza. - Uwieńczeniem tego modelu powinna być polska giełda żywca i skoncentrowanie podaży surowca przez grupy producenckie, które ze sobą współpracują.
Dodajmy jeszcze, że na początku lipca 2026 tuczniki najdroższej klasy S kosztowały około 6,4 zł/kg. To o 27% taniej niż przed rokiem.
![]() |
Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
|


















_lamm.jpg)














































.jpg_muau.jpg)



































