Zmiany w ekoschamatach chłodno przyjęte


Wymieszanie słomy z glebą z glebą jest jednym z najczęściej stosowanych ekoschematów. Ministerstwo zaproponowało rezygnację z tej praktyki.
- Negatywnie oceniamy propozycję rezygnacji z praktyki Wymieszanie słomy z glebą. Fakt, że praktyka jest szeroko stosowana, nie oznacza, że powinna zostać wyłączona z systemu wsparcia. Wnosi ona wymierny wkład w poprawę zawartości materii organicznej w glebie - poinformowała Krajowa Rada Izb Rolniczych. - Nie zgadzamy się ze stwierdzeniem, że efekt środowiskowy tej praktyki jest niższy niż w przypadku innych praktyk zwiększających zawartość materii organicznej w glebie. Prawidłowo wykonany zabieg wymieszania słomy z glebą powoduje zatrzymanie substancji organicznej, co z kolei poprawia wartość sorpcyjną gleby i zapobiega wymywaniu składników, oddziałując pozytywnie na środowisko. Argument wzrostu cen słomy w związku ze stosowaniem tej praktyki jest zdecydowanie nietrafiony. Nie zgadzamy się z sugestią zaliczenia wymieszania słomy z glebą do dobrych praktyk, które powinny być stosowane bez wsparcia finansowego.
Zmiany mają też dotyczyć ekoschematu obszarowego ,,Praktyka stosowania płynnych nawozów naturalnych innymi metodami niż rozbryzgowo''. Tu samorząd rolniczy postuluje pozostawieni na dotychczasowym poziomie punktacji dla praktyki polegającej na aplikacji gnojowicy metodami doglebowymi.
Praktyka Uproszczone systemy uprawy także ma mieć obniżoną punktację.
- Rosnąca liczba gospodarstw realizujących te praktyki świadczy o skuteczności obecnego systemu zachęt, a nie o zbędności wsparcia. Ich upowszechnienie jest efektem funkcjonowania ekoschematów i nie powinno stanowić argumentu za ograniczaniem płatności. Należy wziąć pod uwagę, że rolnicy zainwestowali w drogi sprzęt do zmiany techniki uprawy gleby na bezorkowy zakładając w biznesplanie wieloletnie dopłaty z tego ekoschematu. Obniżenie atrakcyjności finansowej może zahamować dalszy rozwój tych praktyk, może też doprowadzić do utraty płynności finansowej gospodarstw, które zaciągnęły kredyty na inwestycje w sprzęt. Ponadto w obecnej sytuacji klimatycznej Polski i w związku z brakiem zapasów wody i panującą suszą powinny nadal być zachęty do stosowania tego ekoschematu - przekonuje KRIR.
Samorząd rolniczy negatywnie ocenił również wprowadzenie degresywności płatności dobrostanowych dla tuczników uczestniczących w krajowych systemach jakości. Gospodarstwa spełniające wysokie standardy jakości i dobrostanu ponoszą znaczne koszty dostosowania produkcji, dlatego ograniczanie poziomu wsparcia może osłabić motywację do utrzymywania tych standardów. Jak poinformowano, zmniejszenie wysokości wsparcia dla gospodarstw utrzymujących powyżej 100 DJP, a powyżej 150 DJP całkowite wyłączenie z płatności jest sygnałem dla rolników do likwidacji hodowli wbrew zapowiedziom o pomocy dla tego sektora.
Ministerstwo zaproponowało także rezygnację z dopłat w ramach systemu Integrowanej Produkcji dla produkcji roślinnej. Także i tu samorząd rolniczy nie zgadza się z propozycją ministerstwa.
W ocenie Polskiego Związku Producentów Zbóż proponowana zmiana pozostaje w sprzeczności z celami Krajowego Planu Strategicznego dla Wspólnej Polityki Rolnej, którego jednym z podstawowych założeń jest ograniczenie stosowania środków ochrony roślin, zwiększenie wykorzystania metod biologicznych oraz upowszechnianie integrowanej ochrony roślin.
- Integrowana Produkcja Roślin od wielu lat skutecznie realizuje właśnie te cele. Jest to kompleksowy, certyfikowany system produkcji obejmujący cały proces technologiczny – od przygotowania stanowiska i racjonalnego nawożenia, poprzez integrowaną ochronę roślin, aż po uzyskanie bezpiecznego produktu o potwierdzonej jakości - stwierdza Justyna Jasińska, prezes PZPRZ. - Rolnicy uczestniczący w systemie są zobowiązani do prowadzenia szczegółowej dokumentacji, monitorowania agrofagów, stosowania metod niechemicznych oraz przestrzegania metodyk produkcji, a cały proces podlega niezależnej certyfikacji i kontroli.
PZPRZ przekonuje, że to właśnie certyfikowana żywność powinna stać się jednym z najważniejszych argumentów zachęcających konsumentów do wyboru produktów pochodzących z polskiego rolnictwa. W dłuższej perspektywie właśnie potwierdzona jakość oraz bezpieczeństwo żywności mogą budować trwałe zaufanie konsumentów i wzmacniać pozycję polskich producentów zarówno na rynku krajowym, jak i zagranicznym.
Zmiany zaproponowane są po to, by mógł powstać nowy ekoschemat: Niskoemisyjna produkcja bydła. Chodzi o dodatki paszowe, które mają zapobiec nadmiernemu wydzielaniu metanu przez bydło.
- Samorząd rolniczy wyraża stanowczy sprzeciw dla tworzenia nowego ekoschematu, kosztem ograniczania dotychczas funkcjonujących ekoschematów korzystnych dla środowiska i gospodarstw rolnych. Nie zgadzamy się na zachęcanie rolników do stosowania dodatków paszowych, które nie sprawdziły się w innych krajach, np. w Danii, ponieważ powodowały zmniejszenie produkcyjności i pogorszenie stanu zdrowia a nawet upadki bydła. Ponadto nie ma dotychczas wiarygodnych metod wyliczania zarówno emisji jak i korzyści dla środowiska z zaproponowanych działań ograniczających produkcję metanu przez bydło - informuje KRIR.
Opinia samorządu rolniczego i organizacji producenckich ma znaczenie, ale czy spowoduje zatrzymanie projektu zmian w ekoschematach. Sprawa jest ważna dla wielu rolników, gdyż dotyczy najprostszych, a przy tym efektywnych i chętnie wybieranych praktyk na polskiej wsi. Jak będzie? - na decyzje musimy poczekać.
![]() |
Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
|


















_lamm.jpg)














































.jpg_muau.jpg)



































