KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
Partner serwisu Województwo Podlaskie
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
27 lipca 2021

Odpocznij wreszcie zabiegana Marto! 29 lipca - wspomnienie św. Marty

Chciałoby się zawołać do zabieganej Marty: „Odpocznij wreszcie – zabiegana Marto! Przysiądź przy Marii u stóp Mistrza i posłuchaj uważnie, co ma do powiedzenia. Nie marnuj tej chwili!”

Rodzeństwo Łazarz, Maria i Marta - mieszkali razem pod jednym dachem. Gościnny dom w Betanii leżał jakieś trzy kilometry na wschód od Jerozolimy. Najważniejszą postacią w tym domu była niewątpliwie Marta. Ewangelista Łukasz napisał: "Marta przyjęła Go [Jezusa] do swego domu". Zauważcie nie Łazarz a Marta, tak to wygląda jakby chodziło po prostu o dom Marty. Ewangelista Jan w inny napisał trochę inaczej, lecz jego słowa również wskazują na hierarchię wymienianych osób: "Jezus miłował Martę, jej siostrę i brata". Marta pojawia się jako pierwsza, a brat i siostra są pokazani w relacji do niej. 

Tak więc Marta, siostra Marii i Łazarza, podejmowała Pana Jezusa i Jego uczniów w swoim domu w Betanii. Lubił do nich przychodzić. Św. Łukasz opisujący wizytę Pana Jezusa w domu w Betanii, przedstawiający obraz dwóch sióstr, pokazał dwa różne sposoby służenia Jezusowi. Obie siostry i Marta, i Maria służyły Mistrzowi i obie Go niewątpliwie kochały. Maria nie chcąca uronić nawet słowa i stracić nawet małej chwili usiadła u stóp Pana Jezusa i gorliwie wsłuchiwała się w Jego naukę. Była naprawdę zasłuchana i zafascynowana tym, co On mówił. 

W świetle zwyczajów żydowskich Jego postępowanie było niestosowne. Żaden rabin nie rozmawiałby publicznie z kobietą, a tym bardziej nie przyjąłby gościny w jej domu. Co ciekawe, autor tego opisu, św. Łukasz nie wspomina o Łazarzu, bracie Marty i Marii, który przecież mieszkał razem z nim. 

Można powiedzieć, że Maria przekroczyła panujące schematy religijno-obyczajowe i zatonęła w słowach Jezusa, jawiąc się jako Jego wierna uczennica. Przy tym nie wypowiedziała ani jednego zdania. Była zachwycona nauczeniem Jezusa. 

Marta z kolei podejmował  różne prace domowe, krzątała się koło stołu, by godnie ugościć Jezusa i apostołów. Skupiła się na tym, by jak najlepiej przyjąć gościa. Nie słuchała tego, co miał do powiedzenia. Postawa Marty opisana jest greckim słowem diakonia. Oznaczało ono zwyczajną służbę domową, W ówczesnym świecie było to zajęcie raczej pogardzane, jednak Pan Jezus zmienił to myślenie, nazywając siebie samego, sługą. W Kościele wczesnochrześcijańskim słowem diakonia określano bardzo ważną działalność charytatywną wobec potrzebujących. 

Jednak w sposobie posługiwania Marty było coś niewłaściwego. Była poddenerwowana nadmiarem obowiązków i tak mocno skupiona na pracy, że nie miała podzielności uwagi. Zajęła się drobiazgami związanymi z zastawieniem stołu. A przecież sprawy stołu nie mogą odciągać ucznia Jezusa od słuchania słowa Bożego. Nagle Marta stanęła nad spoczywającym przy stole Jezusem i siedzącą u Jego stóp Marią i w tonie pretensji, powiedziała do Nauczyciela, żeby skarcił jej siostrę Marię, za to, że jej nie pomaga. Właściwie nie wiadomo, czy irytacja, jaka ją dopadła była wynikiem przeciążenia pracą, czy może małej zazdrości o uprzywilejowaną pozycję Marii w tamtej sytuacji.

Pan Jezus zwrócił się do Marty dwukrotnie po imieniu, co oznaczało serdeczność i życzliwość ze Jego strony. Jednocześnie ją upomniał bynajmniej nie z powodu jej diakonii, ale dlatego, że pozwoliła by zawładnął nią niepokój. Wewnętrzny chaos uniemożliwił jej jasny ogląd sytuacji i rozumienie tego, co było w tamtej chwili naprawdę ważne, a co mniej ważne. 

A najważniejsze jest słuchanie słowa Bożego, z którego rodzi się wiara. Dlatego Chrystus zwrócił uwagę Marcie, że Maria wybrała „najlepszą cząstkę”. Obie siostry jednak - Marta przez diakonię, Maria poprzez słuchanie słowa ‑ są wzorem tych wszystkich, którzy są uczniami Chrystusa. 

Marta wyciągnęła właściwe wnioski z nauczania Jezusa. Gdy przybył On do Betanii już po śmierci Łazarza, nie rozpaczała, wierzyła do końca i z wiarą wypowiedziała słowa: „Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga”. Wtedy „Jezus zapłakał”, bo żal się zrobiło swoich najbliższych przyjaciół i wskrzesił Łazarza. Wtedy też ugościła Jezusa i Jego uczniów. 

Fot. 1

 

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA
Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 
Tu nas znajdziesz
Napisz do nas

pozycje oznaczone * muszą być wypełnione