KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Narodowy Instytut Wolności
  • Partner serwisu Województwo Podlaskie
  • Partner serwisu KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych

WYSZUKIWARKA

Tarcza dla rzepaku

Opublikowano 14.05.2022 r.
Aby skutecznie określić i zaplanować zakres ochrony upraw rzepaku, należy je starannie zlustrować pod kątem występujących chorób i szkodników. 

 

Pozwoli to na prawidłowe rozpoznanie i dobór odpowiedniego środka ochrony roślin. Lustracja plantacji upraw po zimie jest nieodzowna, aby wiosenna ochrona rzepaku ozimego była skuteczna. Dlatego warto dokładnie przeanalizować, jakie warunki panowały w ostatnich miesiącach i jakie potrzeby występują na plantacji – a następnie zastosować technologię zawierającą odpowiednio dobrane komponenty.

Jesień nie sprzyjała uprawom rzepaku ozimego i przyniosła plantatorom dość dużo wyzwań. Siewy rozpoczęły się w pierwszej dekadzie sierpnia, natomiast w drugiej połowie miesiąca wystąpiły dosyć gwałtowne i długotrwałe opady deszczu. Nie tylko przerwały one trwające siewy, ale także spowodowały, że gleba stała się zbita i w dużym stopniu zamulona, przez co doszło do usunięcia z niej powietrza. Na skutek tego na plantacjach, gdzie rzepak został wcześnie wysiany, rośliny wschodziły nieprędko i z dużą trudnością. Z powodu intensywnych opadów deszczu wiele pól zostało obsianych dopiero we wrześniu. W takich przypadkach rośliny wschodziły bardzo późno, dlatego u progu spoczynku zimowego były we wczesnych fazach rozwojowych i najczęściej miały ok. 6 liści. Wyrastały małe, z cienką szyjką korzeniową, a ich system korzeniowy był bardzo słabo rozwinięty.

Na tym etapie nie tylko czynniki pogodowe miały wpływ na kondycję rzepaku. Rozwój roślin został zakłócony także przez masowe pojawienie się szkodników, w tym bardzo groźnej śmietki. Już wczesną jesienią powodowała ona znaczne uszkodzenia systemu korzeniowego rzepaku, słabo rozwiniętego ze względu na dużą wilgotność gleby. Wszystko to przełoży się na kondycję upraw w późniejszym okresie. Jeżeli tak, jak w ubiegłych latach, w maju czy czerwcu będzie panowała 
susza, rośliny ze słabo rozwiniętym systemem korzeniowym ucierpią, a to z kolei wpłynie na spadek plonu.

Ochrona, ale jaka?


Na tym etapie wegetacji priorytetowe są trzy działania. W przypadku rzepaku, który jesienią miał słabo wykształcony system korzeniowy, należy zadbać o jego stymulację i rozwój. Niezbędna jest również ochrona fungicydowa – nawet, jeżeli we wrześniu czy październiku zostały wykonane prawidłowe zabiegi, to brak typowo zimowej aury spowodował, że rozwijały się choroby 
grzybowe, w tym sucha zgnilizna kapustnych.

Kolejny istotny aspekt to regulacja pokroju rzepaku. Na niektórych plantacjach, gdzie rośliny są silnie wyrośnięte i w dobrej kondycji, zabieg ten powinien być już wykonany w połowie kwietnia. Jednak te pochodzące z późnych wysiewów weszły w okres zimowy w niskich fazach rozwojowych, więc z pewnością wymagają stymulacji rozwoju systemu korzeniowego oraz ochrony fungicydowej, ale nie potrzebują regulacji, ponieważ mogłaby ona spowodować spadek plonu.

Trzy scenariusze dla rzepaku

Na tych plantacjach, gdzie rzepak jest ładny, wyrośnięty, ma duży potencjał plonotwórczy i wymaga regulacji pokroju, rekomendowane jest zastosowanie preparatu z chlorkiem mepikwatu (0,5 l/ha), który dodatkowo stymuluje rozwój systemu korzeniowego. To regulator wzrostu wykazujący działanie już w temperaturze 5-6 stopni C. Efektem będzie szybszy i większy przyrost drugo- i trzeciorzędowych korzeni bocznych, dzięki którym rośliny mogą pobierać wodę i składniki pokarmowe. Zostaną też lepiej przygotowane na ewentualną suszę w maju czy czerwcu.

Dodatkowo powinien zostać uwzględniony komponent o działaniu regulującym, którego substancją aktywną jest metkonazol, najsilniejszy triazol mający takie właściwości (0,3 l/ha). Natomiast preparaty, które zawierają difenokonazol, są najsilniejszym środkiem do zwalczania obydwu szczepów sprawców suchej zgnilizny kapustnych – Leptosphaeria maculans oraz Leptosphaeria biglobosa.

W przypadku pól, na których rzepak został późno zasiany, a rośliny są słabsze i mniej wyrośnięte, zdecydowanie należy zadbać o rozwój i pobudzenie systemu korzeniowego do szybszej regeneracji. Wówczas zalecanymi do zabiegu komponentami są środki Mepik 300 SL (0,5 l/ha) i Dafne/Porter 250 EC (0,5 l/ha), który ma bardzo silne właściwości fungicydowe, natomiast nie wpływa na regulację pokroju rzepaku.

Trzecie rozwiązanie zostało dopasowane natomiast do sytuacji na plantacjach, gdzie potrzebna jest zarówno umiarkowana regulacja pokroju roślin, jak i ochrona przed patogenami powodującymi choroby, w tym suchą zgniliznę kapustnych. Tam w pierwszym wiosennym zabiegu sprawdzi się mieszanina preparatów Mepik 300 SL (0,5 l/ha) oraz Bukat/Ambrosio 500 SC (0,5 l/ha).

Szkodniki 


Największym wiosennym zagrożeniem dla rzepaku ozimego ze strony szkodników są: chowacz brukwiaczek (Ceutorrhynchus napi), chowacz czterozębny (Ceutorrhynchus quadridens), chowacz podobnik (Ceutorrhynchus assimilis), słodyszek rzepakowy (Meligethes aeneus) i pryszczarek kapustnik (Dasyneura brassicae).

Należy pamiętać, że z powodu zmian klimatu, szkodniki te coraz częściej atakują rzepak w innych okresach niż kiedyś. Nie powinno to uśpić czujności rolnika! Najwcześniej, bo na początku marca, gdy gleba osiągnie temperaturę. 5ºC, budzi się i zaczyna napastować rośliny chowacz brukwiaczek (Ceutorrhynchus napi). Najpóźniej natomiast (w czerwcu) pojawia się mszyca kapuściana (Brevicoryne brassicae). Okres żerowania owadów jest długi, a ich stadia larwalne są dobrze ukryte w pędach i łuszczynach rzepaku, dlatego 
najlepsze są insektycydy systemiczne.

Problemem jest jednak uodparnianie się szkodliwych insektów na niektóre insektycydy. Ponadto trzeba mieć świadomość, że środki te są szkodliwe także dla pożytecznej entomofauny zapylającej (np. pszczół). Niestety, w chwili obecnej rolnictwo nie dysponuje jednak idealnym, tylko wybiórczo szkodliwym środkiem ochrony upraw rzepaku. Na szczęście, nie za każdym razem przy pojawieniu się omawianych szkodników, konieczne jest stosowanie insektycydów. Trzeba więc sprawdzać intensywność ich inwazji (najlepiej rozstawiając żółte pojemniki) i wykonywać opryski, jeśli stwierdzana ilość owadów przekracza próg ekonomicznej szkodliwości:

 

Większość dostępnych środków ochrony przewidzianych dla rzepaku ozimego ma szerokie spektrum działania, nie trzeba więc stosować różnych preparatów w przypadku wystąpienia kilku chorób i szkodników. Po takim zabiegu każda roślina będzie chroniona przed zagrożeniami przez okres od około 4 do 6 tygodni. Przyjętymi wiosennymi terminami zabiegów ochronnych są: moment ruszania wegetacji i okres kwitnienia. W ostatnich latach stosuje się też jednak trzy dodatkowe terminy, z których dwa przypadają wiosną: w fazie zwartego pąka i w fazie zawiązywania łuszczyn.

Uwaga – jeśli wykonywany jest więcej niż jeden zabieg, w miarę możliwości należy stosować środki z różnych grup chemicznych, by uniknąć zjawiska uodpornienia się chorób i szkodników na daną substancję aktywną.

Komitet do spraw pożytku publicznego
NIW
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030
PROO