KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu Województwo Podlaskie
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Narodowy Instytut Wolności
  • Partner serwisu KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych
  • województwo łódzkie

WYSZUKIWARKA

Niska skuteczność herbicydów

Opublikowano 02.01.2023 r.
Coraz więcej rolników skarży się na narastający problem obniżonej skuteczności herbicydów. Zauważają słabsze zwalczanie chwastów w zbożach, zwłaszcza miotły zbożowej i chabra bławatka, które często wymagają ponownego zabiegu.

Herbicydy - co ze skutecznością?

Efektywność takiej powtórnej akcji też na ogół nie jest zadowalająca, zwłaszcza że wtedy zwykle chwasty są już starsze i większe, co znacząco wpływa na ich opór i poziom wrażliwości na herbicydy. Powodami niskiej skuteczności preparatów mogą być błędy rolnika, jak również uodparnianie się chwastów. Gospodarze bardzo często stosują w przypadku zbóż ozimych, w ramach zwalczania chwastów, tylko jeden zabieg na wiosnę. Niezawodność takiego działania zależy od wielu czynników, głównie od fazy rozwojowej chwastów i temperatury. Starsze i większe chwasty cechują się wyższą odpornością na herbicydy. Akcja jest zatem z pewnością skuteczniejsza, gdy chwasty są mniejsze i niezahamowane w rozwoju spowodowanym choćby niską temperaturą. Wiadomo, że w niższej temperaturze wszystkie czynności życiowe roślin przebiegają wolniej.

Zastosowany wówczas dolistnie herbicyd powoli wnika do chwastów, a po wchłonięciu tempo jego rozprzestrzeniania się jest również opóźnione. Preparat jest wtedy mniej skuteczny, a jego początkowe działanie znacznie osłabione. Chwasty zamiast zginąć, nadal stopniowo rosną i ostatecznie nie ulegają fitotoksycznemu działaniu zastosowanego herbicydu. Problem ten dotyczy zarówno zabiegów wiosennych, jak i jesiennych. W przypadku zbóż ozimych jednak więcej problemów sprawia okres wiosenny. Często, gdy powinny być wykonane pierwsze zabiegi, jest jeszcze za zimno. Tymczasem wzrost chwastów postępuje. Rezygnując z ich zwalczania jesienią, doprowadzamy do tego, że na wiosnę są bardziej wyrośnięte, a przebieg pogody może utrudnić odpowiednio wczesne zastosowanie herbicydu.

Substancją najbardziej przystosowaną do niskich temperatur jest chlorotoluron (np. Lentipur Flo 500 SC). Zabieg herbicydem z tą substancją czynną można wykonać pod warunkiem, że na polu nie ma pokrywy śnieżnej, a temperatura nie jest niższa niż –3°C. W granicach 1-5°C można już stosować tribenuron metylu (np. Granstar 75 WG) oraz specyficzny graminicyd – pinoksaden (np. Axial 50 EC), ale graminicydy oparte na fenoksapropie-P etylu (np. Puma Uniwersal 069 EW) wymagają już temperatury minimum 10°C. Większość sulfonylomoczników potrzebuje na ogół minimalnych temperatur około 5-8°C, ale wtedy wymagane jest użycie najwyższych z zalecanych dawek. Odrębną grupę stanowią fenoksykwasy (2,4-D, MCPA, dichloroprop-p i mekoprop-p), którym często towarzyszy dikamba. Warunkiem uzyskania dobrego efektu chwastobójczego tych substancji czynnych jest wykonanie zabiegu podczas temperatury wynoszącej 8-12°C.

Od chwili zastosowania preparatu temperatura na takim poziomie powinna utrzymywać się przez około 6-7 dni, chociażby przez kilka godzin dziennie. Pozwala to na wniknięcie i krążenie substancji czynnych w roślinie, co ostatecznie powoduje jej zniszczenie. We wszystkich przypadkach, jeśli pozwalają na to fazy rozwojowe chwastów, zdecydowanie lepiej jest stosować preparaty w temperaturach optymalnych. Uzyskuje się wtedy pełną skuteczność i to niekoniecznie przy zachowaniu najwyższych dawek.

Odrębny problem stanowi uodparnianie się chwastów na herbicydy. Ze względu na wysoki udział w zmianowaniu zbóż i stosowanie często tych samych preparatów łatwo następuje proces uodparniania się chwastów, co prowadzi do ich kompensacji. Jeśli zabiegi chwastobójcze wykonywano poprawnie, wybrano właściwy ich termin, fazę rozwojową, dawkę środka, a mimo to efekt zwalczania dominujących gatunków był słaby, to znaczy,
że chwasty uodporniły się już na substancje czynne zastosowanych preparatów. W takiej sytuacji należałoby w najbliższym sezonie nie stosować na polu herbicydów zawierających w swym składzie te substancje aktywne. Takie działanie może okazać się jednak nadal niewystarczające, gdyż często dany gatunek chwastu nie jest już podatny na działanie kilku herbicydów z tej samej grupy chemicznej (np. sulfonylomoczniki – odporność krzyżowa).

Wówczas jedynie stosowanie herbicydu o innym mechanizmie działania powinno przynieść pozytywne rezultaty. Herbicydy, ze względu na mechanizm działania, dzieli się na grupy i oznacza symbolami literowymi według międzynarodowej organizacji HRAC. Te stosowane w zbożach należą do kilku kategorii. Do grupy A inhibitorów karboksylazy acetylo CoA należą wszystkie graminicydy (m.in.: Puma Uniwersal 069 EW, Axial 50 EC).

Do grupy B inhibitorów syntazy acetylomleczanowej ALS należą sulfonylomoczniki (np. Atlantis 12 OD, Herkules 75 SG, Granstar Ultra SX 50 SG) oraz florasulam (np. Lancet Plus 125 WG). Do grupy E inhibitorów enzymu oksydazy protoporfinogenowej należą triazolinony (np. Aurora 40 WG). Do grupy F inhibitorów syntezy barwników należy diflufenikan (np. Saper 500 SC) i flurochloridon (np. Racer 250 EC). Do grupy K inhibitorów tworzenia mikrotubuli i podziałów komórkowych należy flufenacet (np. Fluent 500 SC). Do grupy O syntetycznych auksyn należą, m.in.: 2,4–D, MCPA, mekoprop, dikamba, chlopyralid, fluroksypyr (m.in.: Chwastox Trio 540 SL, Gold 450 EC, Starane 333 EC, Lontrel 300 SL).

Skutecznym sposobem ograniczania występowania odpornych chwastów może być stosowanie zbiornikowych mieszanin herbicydów, mających w swym składzie środki o różnym mechanizmie działania. W przypadku wykorzystania takiej mieszaniny efekt chwastobójczy może być bardzo wysoki, gdyż chwasty wystawione są wtedy na działanie kilku różnych substancji czynnych. Dobierając preparaty, uwzględnijmy wrażliwość chwastów na poszczególne środki, pamiętając, że podstawą stosowania wszelkich chemicznych odczynników jest ich etykieta.

 
Władysław Kowalski
Artykuł opracowany we współpracy z Łódzkim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
POWIĄZANE TEMATY:herbicydy
Komitet do spraw pożytku publicznego
NIW
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030
PROO