KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Narodowy Instytut Wolności
  • ODR Bratoszewice

WYSZUKIWARKA

Ks. Zdzisław Peszkowski

Opublikowano 24.08.2023 r.
przez Lidia Lasota
„Przebaczamy, ale nie zapomnimy” - słowa ks. prałata Zdzisława Peszkowskiego są duchowym testamentem kapłana, świadka zbrodni katyńskiej. 12 maja 1940 r. wyjechał ostatnim transportem z obozu w Kozielsku. Cudem uniknął śmierci. Razem z Armią Andersa przeszedł szlak aż do Londynu. Dzięki jego staraniom udało się doprowadzić do końca budowę cmentarzy w Katyniu, Miednoje i Charkowie. Zmarł 8 października 2007 r. przeżywszy 89 lat. Spoczął w Panteonie Wielkich Polaków w Świątyni Opatrzności Bożej w Warszawie.

Urodził się pod koniec  23 sierpnia 1918 w Sanoku w zamożnej rodzinie szlacheckiej. Był synem pochodzących z Limanowej Zygmunta i Marii. Rodzice prowadzili w Sanoku lokal gastronomiczny zwany „cukiernią Peszkowskich”. Od 1929 uczył się w Państwowym Gimnazjum Męskim im. Królowej Zofii, gdzie ukończył szkołę powszechną, gimnazjum oraz w 1938 liceum z egzaminem dojrzałości. Zaangażował się w ruch harcerski 1 listopada 1928 r. pod Krzyżem Powstańców na cmentarzu w Sanoku złożył Przyrzeczenie Harcerskie. Zdobywał stopnie, a uzyskane umiejętności przekazywał podkomendnym podczas kursów, obozów, szkoleń. Po maturze, zakochany w ruchu harcerskim, wstąpił do Szkoły Podchorążych Kawalerii w Grudziądzu. Gdy wybuchła II wojna światowa, jako ułan podchorąży zaciągnął się do 20. Pułku Ułanów im. Króla Jana III Sobieskiego w Rzeszowie. Po zdradzieckiej napaści sowieckiej Rosji na Polskę – 26 września 1939 r. został wzięty do niewoli radzieckiej.

Tak wspomina ten czas:  „W Kozielsku jako jeniec wśród kwiecia polskiej inteligencji poczułem pasję uczenia się.  Aby się uczyć, w sześciu założyliśmy kołchoz naukowy. Zapisaliśmy się do najcięższej roboty – do sprzątania, które wykonywało się w godzinach nocnych, a w dzień mieliśmy czas na naukę. Uczyli nas najwybitniejsi Polacy, jeńcy obozu. Nabyłem od jednego z oficerów Pana Tadeusza, pociąłem go na kawałki, tak aby każda księga była osobno. Byłem bibliotekarzem „Pana Tadeusza” pożyczałem jedną księgę na 5 godzin. Tak krzepiliśmy ducha. Od marca z Kozielska wywożono nas małymi grupami do innego obozu. Dokąd? – nikt nie wiedział. Już nigdy nie spotkałem moich braci z Kozielska. Urósł na nich katyński las. Cudem uniknąłem Katynia”.

Dostał się do Armii Władysława Andersa i opuścił Rosję. Dalsze jego drogi prowadziły szlakiem Korpusu przez Palestynę, Egipt i Irak. Potem został oddelegowany jako wizytator harcerstwa do Teheranu, Karaczi i do Indii.

Bezpośrednio po demobilizacji por. Zdzisław Peszkowski znalazł się w Wielkiej Brytanii. Rozpoczął studia w Oksfordzie. Ale postanowił wybrać drogę kapłaństwa. Udał się do Polskiego Seminarium w Orchard Lake w Stanach Zjednoczonych. Tam w stanie Michigen, w Detroit przyjął święcenia kapłańskie. Wkrótce obronił doktorat z filozofii. 

Pierwszy raz przyjechał do Polski o odwilży październikowej w 1957 r. tu zaprzyjaźnił się z prymasem Stefanem Wyszyńskim. Był częstym gościem papieża Jana Pawła II. Mówiono, że wkraczał na papieskie pokoje bez uprzedzenia, wzbudzając zakłopotanie w otoczeniu papieża, który kochał go za spontaniczność i za siłę ducha.

Po raz pierwszy stanął nad dołami śmierci swych obozowych kolegów z Kozielska w 1988 r. Gdy  pojawiła się możliwość wyjaśnienia tej zbrodni powrócił do Polski i zamieszkał w Warszawie. 

„Kiedy zostałem księdzem, pierwszą Mszę św. odprawiłem za moich kolegów, którzy zostali pomordowani na Wschodzie. Kiedy wróciłem do Polski, zaopiekowałem się rodzinami pomordowanych na Wschodzie. A chodziło o to, aby rodziny pomordowanych przestały się bać. Zbierałem rodziny katyńskie we wszystkich miastach w Polsce. Wzywałem: stawiajcie w każdym mieście pomniki upamiętniające pomordowanych w Katyniu. Powoli zaczęli się prostować. Zaczęli mówić o Katyniu”.

Na pytanie, co  było najważniejsze w jego życiu bez wahania odpowiadał, że:  „Ekshumacja. Dotykałem czaszek ludzi mi bliskich. Największe szczęście, jakie mnie spotkało. Każdą wydobytą czaszkę brałem w dłonie i namaszczałem kapłańskim błogosławieństwem. To był rok 1991”.
W 1994 r. Papież Jan Paweł II pobłogosławił przywiezione przez ks. Peszkowskiego do Rzymu kamienie węgielne, które stały się początkiem budowy polskich cmentarzy na Wschodzie. Całe życie ks. Peszkowski kapelan „Rodzin Katyńskich” wołał o prawdę i sprawiedliwość! Mówił: 

„Pochodzę z kraju, który miał być unicestwiony na mocy tajnego układu Ribbentrop-Mołotow zawartego 23 sierpnia 1939 r. w Moskwie. Polska miała być wymazana z mapy świata. Wspólna konferencja metodyczna NKWD i GESTAPO w 1940 r. przygotowała plan systematycznej likwidacji narodu polskiego. Zaczęły się wywózki, deportacja milionów ludzi w głąb Rosji, aresztowania, przemoc i terror. Na historii XX wieku zaważyły dwa straszliwe systemy: faszyzm, którego symbolem jest Auschwitz-Birkenau, i stalinizm, którego symbolem jest Katyń. Hitler i jego potworne zbrodnie zostały osądzone i potępione przez świat. Stalin i system komunistyczny, winien śmierci milionów ofiar, w tym setek tysięcy Polaków, pozostał bezkarny. Nie doczekaliśmy się w tej zbrodni żadnego międzynarodowego trybunału. A teraz wmawia się nam, że domaganie się prawdy to jątrzenie i brak wdzięczności dla „wyzwolicieli”.

 

Fot. 1
 

POWIĄZANE TEMATY:ks zdzisław peszkowski
  Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
Komitet do spraw pożytku publicznego
NIW
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030
PROO