KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Narodowy Instytut Wolności
  • ODR Bratoszewice

WYSZUKIWARKA

Wywiad z Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi Czesławem Siekierskim

Opublikowano 14.05.2024 r.
przez Redakcja KalendarzRolnikow.pl
O przemianach na polskiej wsi, 20 lat po wstąpieniu Polski do Unii Europejskiej, a także najważniejszych sprawach dla polskiego rolnictwa - z Czesławem Siekierskim Ministrem Rolnictwa i Rozwoju Wsi - rozmawia redaktor naczelny kalendarzrolnikow.pl Bartosz Woźniak.

Panie Ministrze, kilka dni temu minęła wyjątkowa rocznica, to jest 20 lat od wejścia Polski do Unii Europejskiej. Pan również brał w tym czynny udział. Jak wyglądał proces włączania Polski do Wspólnoty?

W latach 2001-2003 byłem pełnomocnikiem rządu odpowiedzialnym za przygotowanie wsi i rolnictwa do integracji europejskiej, pracując jako Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Był to okres intensywnych przygotowań do końcowej fazy negocjacji, które odbyły się w grudniu 2002 r. Negocjacje te były poprzedzone procesem dostosowania prawa polskiego do prawa unijnego. Równolegle z procesem dalszych przemian gospodarczych następowało przygotowywanie naszego przyszłego członkostwa w Unii poprzez przegląd prawa i dostosowywanie go do regulacji unijnych oraz budowę systemu instytucjonalnego niezbędnego do wdrażania tego prawa oraz przestrzegania procedur i standardów unijnych.

Decyzje o woli przystąpienia Polski do UE zapadały już w na początku lat 90-tych. Polska podpisała Układ Stowarzyszeniowy w 1992 r., który w części handlowej wszedł w życie w 1992 r., a w części całościowej w roku 1994 r. Właściwie można powiedzieć, że już wtedy Polska mogła dołączyć do Wspólnoty Europejskiej. Myślę, że byłoby to nawet lepsze dla Polski. Wprawdzie mielibyśmy więcej okresów przejściowych na dostosowanie prawa, ale nie wchodzilibyśmy do UE w grupie krajów z 9 innymi, tylko weszlibyśmy wtedy tylko my i moglibyśmy uzyskać wówczas więcej środków na procesy przekształceniowe.

Od momentu rozpoczęcia negocjacji, to jest od roku 1998 za rządów Jerzego Buzka stanowisko Polski było bardzo wyśrubowane, jeżeli chodzi o nasze oczekiwania względem korzyści płynących ze wstąpienia Polski do Unii. W późniejszym okresie, rząd Leszka Millera, wypracował wiele kompromisów, których autorem był m.in. Jacek Saryusz-Wolski. Zasadnicze rozmowy traktatowe odbywały się w Kopenhadze w 2002 r., a wejście Polski do Wspólnoty poprzedzone zostało referendum ogólnokrajowym. Istniało wiele obaw, głównie o poziom frekwencji podczas referendum, jednak ogromną rolę w tym zakresie odegrał papież Jan Paweł II, który popierał wejście Polski do Unii. Ostatecznie frekwencja w referendum ogólnokrajowym wyniosła 58,85%, a za wejściem Polski do Wspólnoty opowiedziało się aż 77,5% głosujących.

Jak zdaniem Pana Ministra zmieniło się polskie rolnictwo na przestrzeni tych 20 lat?

Polskie rolnictwo zmieniło się bardziej, niż to wynika z ogólnej obserwacji zewnętrznej. W latach 2004-2024 nasz kraj otrzymał około 78 miliardów euro na rozwój rolnictwa, z czego 50 miliardów euro przeznaczono na dopłaty bezpośrednie, na tzw. I filar. Około 26 miliardów na tzw. II filar (wsparcie obszarów wiejskich) i niecałe 2 miliardy na interwencję na rynkach rolnych. Oczywiście te pieniądze są ważne, ponieważ wsparły dochody rolników, zwiększyły inwestycje, wsparły interwencje, ale niemniej ważny jest wspólny europejski rynek. Dzięki temu jest wolny przepływ towarów, usług, kapitału, ludzi i dzięki temu Polska mogła tak znacząco rozwinąć swój eksport rolno-spożywczy.  W 2023 r. wynosił on 52 miliardy euro, a import 33 miliardy euro, co dało Polsce prawie 19 miliardów euro nadwyżki w handlu zagranicznym produktami rolno-spożywczymi. Dla przypomnienia wysokość eksportu w roku 2004 wynosiła jedynie 5,2 mld.

Wstąpienie Polski do UE dało też możliwość unowocześnienia polskiego przemysłu spożywczego. Mamy obecnie jeden z najbardziej rozwiniętych przemysłów spożywczych w Europie, choć dużym mankamentem tego jest fakt, że polski przemysł spożywczy został sprzedany i obecnie nie znajduje się w on w zarządzaniu Polaków.

Obecnie duży nacisk kładziemy na wsparcie mikroprzetwórstwa w gospodarstwach rolnych, żeby rolnik miał narzędzia do częściowego przetwarzania surowca i zyskiwał na marży przetwórczej, ponieważ w łańcuchu od pola do stołu to rolnik nadal pozostaje jego najsłabszym ogniwem. Nie ma on wpływu na ceny środków produkcji, ceny nawozów, ceny maszyn, nie ma wpływu na ceny sprzedaży zboża, mięsa, warzyw, mleka itd. i stąd nie korzysta z tej dalszej marży. Dlatego nasze działania w resorcie będą m.in. dotyczyć tego, żeby rolnicy jak najwięcej korzystali z marży związanej z przetwórstwem i handlem. Polska z całą pewnością bardzo dobrze przystosowała się również do standardów produkcji w UE, to jest stosowania odpowiednich środków ochrony roślin i nawozów.    

Obecnie duży sprzeciw wśród rolników budzą założenia Europejskiego Zielonego Ładu. Czy uważa Pan Minister, że możliwe jest wprowadzenie jego założeń bez uszczerbku dla polskich producentów rolnych?

Europejski Zielony Ład nie dotyczy tylko samego rolnictwa. Dotyczy całej sfery gospodarki – głównie energetyki, spraw środowiska, emisji CO2, a więc jest wyzwaniem, które ma ograniczyć i przeciwdziałać zmianom klimatycznym. Jest to wyzwanie, które jest bardzo kosztowne. Niektóre elementy EZŁ dotyczą rolnictwa. Przypomnę, że Europejski Zielony Ład został zatwierdzony i przyjęty przez ówczesny polski rząd PiS. Okazało się, że podpisane założenia EZŁ nie były w pełni skonsultowane z rolnikami i ich organizacjami. Kiedy przyszedł czas realizacji założeń Zielonego Ładu okazało się, że są one tak daleko idące, że ograniczają produkcję rolną, czyniąc ją bardziej kosztowną i zbiurokratyzowaną, co spowodowało niezadowolenie wśród rolników, zarówno polskich, jak i niemieckich, francuskich, belgijskich, którzy jednym głosem mówili, że nie ma akceptacji dla takiego kształtu Europejskiego Zielonego Ładu. 

Polscy rolnicy wiedzą, jak produkować, jak dbać o środowisko, o dobrostan zwierząt, wiedzą jakie są optymalne terminy do wykonywania prac gospodarskich, wobec tego nie godzą się na narzucenie tych wymogów unijnych. Duży sprzeciw wzbudziły również zapisy o konieczności ograniczenia środków ochrony roślin o 50%, bo to powinno być uzależnione od tego, jakie jest zużycie tych środków w danym kraju. W Polsce obecnie norma wynosi 2,5 kg substancji aktywnej na powierzchnię 1 ha, a tymczasem w Holandii ten limit wynosi 8 kg. Ograniczenie stosowania środków ochrony roślin powinno więc być dostosowane do każdego państwa indywidualnie. Polskie rolnictwo jest zróżnicowane i polski rolnik najlepiej wie, gdzie i jak uprawiać swoją ziemię, nie należy mu tego narzucać.

Czy wobec tego uważa Pan Minister, że Bruksela usłyszy głos polskich rolników?

Bruksela ten głos już usłyszała, dzięki także interwencjom polskiego ministerstwa rolnictwa – ja wielokrotnie na ten temat rozmawiałem i korespondowałem z Komisją Europejską i dzięki temu Komisja się cofnęła. Nikt nie spodziewał się, że cofnie się aż w tak znaczący sposób. Przyczyną tego było wiele czynników, m.in. protesty rolników, które z kolei powodowały sprzeciwy państw członkowskich, ale też zbliżające się wybory do Europarlamentu. Ustępstwa miały na celu zmobilizowanie rolników do wzięcia udziału w tych wyborach. 

Ostatecznie do wykonania kroku wstecz Ursulę Von Der Leyen przekonał premier Donald Tusk, ponieważ ma ona zamiar startować na przewodniczącą przyszłej Komisji i stąd wiedziała, że wpływowy premier Tusk będzie jej w tym pomocny. Przewodnicząca KE poszła na szeroko idące ustępstwa w Europejskim Zielonym Ładzie i te wszystkie rygorystyczne założenia zostały przekształcone na prawo unijne, czego efektem są obecnie dokonywane zmiany w Polskim Planie Strategicznym WPR, aby te zmiany mogły być wprowadzane w życie.

Przykładem jest 4% ugorowanie, które zostało zastąpione dobrowolnym ekoschematem. Oznacza to, że można za to ugorowanie otrzymać określone środki pieniężne, w ramach ekoschematu ze środków unijnych. Oczywiście my wiemy, że rolnicy bardzo oczekują, aby dalsze zmiany i uproszczenia zostały pogłębione i robimy wszystko, aby to nastąpiło.

Reasumując, realizacja założeń Europejskiego Zielonego Ładu powinna być dostosowana do sytuacji, warunków, przebiegu procesu transformacji i ogólnej sytuacji w kraju i na świecie.

Innym z problemów, który wzbudza silne niezadowolenie wśród rolników jest sytuacja napływu towarów z Ukrainy Jak Pan minister widzi możliwość rozwiązania tego problemu?  

Mamy świadomość szczególnej sytuacji na Ukrainie. Wiemy, że Ukraina wymaga pomocy, tej pomocy udzieliła Polska i Polacy i myślę, że wszyscy jesteśmy za pomaganiem Ukraińcom. Pamiętajmy, że ta wojna jest także związana z naszym bezpieczeństwem. Unia Europejska znosząc cła i kontyngenty, otworzyła rynek europejski na pełen napływ towarów z Ukrainy. To jest bardzo szybka forma pomocy dla gospodarki ukraińskiej, ale naruszyło to stabilność rynków rolnych w krajach graniczących z Ukrainą, w tym głównie Polski, ale również Francji, Niemiec czy Belgii. Wiele krajów jest zainteresowanych zakupem zboża ukraińskiego, ale mimo wszystko wprowadzono embargo na produkty zbożowe. Jednakże musimy mieć również świadomość, że Polska również eksportuje do Ukrainy wiele produktów, jak przetwory mleczne, czy pasze oraz karmy dla zwierząt.

Ukraina jest naszym poważnym partnerem handlowym i nie można o tym zapominać postulując wyłącznie pomoc wojskową i humanitarną. Wartość eksportu towarów z Polski do Ukrainy ogółem wzrosła w 2023 r. o 113,3 proc. w porównaniu z 2022 r. W wymianie handlowej ogółem, Polska ma dodatnie saldo wynoszące ok. 6,9 mld euro.

Dlatego potrzebne jest wprowadzenie regulacji unijnych, które będą wpływały na stabilizację rynków. Obecnie kończy się, wprowadzony przez Komisję Europejską okres liberalizacji handlu, który był wprowadzony do czerwca 2024 r. i już wiadomo, że będzie on przedłużony o kolejny rok. Jednak w tej kolejnej liberalizacji handlu będą już możliwości wprowadzania pewnych ograniczeń, czyli tzw. hamulców bezpieczeństwa – oznacza to, że jeżeli nadmierny napływ towarów przekracza ustalone kontyngenty, to można ograniczyć napływ tych towarów. Mamy jednocześnie świadomość, że Ukraina ma dostęp do rynku unijnego, a nie wypełnia wymogów jakościowych i produkcyjnych, które obowiązują na terenie UE. Będziemy dążyć do tego, aby w drodze negocjacji akcesyjnych, Ukraina dostosowała swoja produkcję do wymogów obowiązujących na terenie Unii.

Należy również zauważyć, że z handlu Ukrainy z Unią Europejską nie korzystają drobni rolnicy, tylko wielkie korporacje, które posiadają do kilkaset tysięcy hektarów użytków rolnych (nawet w granicach 600 tys. hektarów), które to korporacje należą do przedstawicieli finansjery holenderskiej, duńskiej, niemieckiej, a nawet amerykańskiej. Chciałoby się, żeby jak najwięcej z tego wsparcia (bo otwarcie rynku właśnie takim wsparciem jest) trafiało do budżetu ukraińskiego, a tymczasem środki te trafiają do wielkich korporacji. Ukraińscy negocjatorzy są bardzo sprytni, pilnują interesu dużego biznesu, tych wielkich korporacji, nie pilnują interesu biednych producentów ukraińskich. Unia Europejska w najbliższym czasie musi wesprzeć w taki sposób procesy produkcji i sprzedaży w Ukrainie, żeby jej produkty trafiały w te rejony świata, gdzie są potrzebne najbardziej.

Chciałbym również zapytać Pana Ministra o plany na najbliższy czas, jakie cele postawił sobie Pan Minister lub jakie problemy polskiego sektora rolnictwa są najpilniejsze do rozwiązania?    
    

Od samego początku nowe kierownictwo resoru skupiło się przede wszystkim na sprawach bieżących, a więc negocjacjach z Ukrainą, w celu ograniczenia napływu towarów. Jest to jednak proces bardzo trudny i żmudny, gdyż musimy pamiętać o tym, że handel odbywa się w dwie strony.

Skupiliśmy się również na Europejskim Zielonym Ładzie i wdrażaniu go w taki sposób, żeby nie szkodził on polskim producentom rolnym. Naszym celem były i nadal są negocjacje z rolnikami i wypracowanie rozwiązań, które będą ich satysfakcjonowały.

A zatem sprawy bieżące zdominowały działania resortu. Jednocześnie chcemy wprowadzać rozwiązania systemowe, a także kontynuować wsparcie w ramach sytuacji nadzwyczajnych, jak np. susze lub klęski żywiołowe. Problemem, z którym się mierzymy jest również nadwyżka zbóż, wynikająca m.in. z niskiego stanu trzody chlewnej. Obecnie w Polsce hoduje się ok. 8,5 miliona sztuk trzody, w dobrych czasach było to nawet 20 milionów sztuk. Gdybyśmy obecnie hodowali dwukrotnie więcej trzody, wówczas nie byłoby kłopotu z nadwyżką zbożową. Popieramy więc równowagę pomiędzy produkcją roślinną a produkcją zwierzęcą. Naszym celem jest również przygotowywanie się do rozwiązań systemowych w tym zakresie.

Ważnym celem jest również odpowiednie przygotowanie się do prezydencji Polski w Unii Europejskiej. Będzie to dawało możliwość wniesienia propozycji w zakresie m.in. przyszłości Wspólnej Polityki Rolnej po roku 2027. Uważamy, że należy wprowadzać nowe elementy WPR, które będą wspierały działania rynkowe i dawały wzmocnienie pozycji rolników. Przykładem może być propozycja zmniejszenia wysokości dopłat bezpośrednich na rzecz zwiększenia dopłat do oprocentowania kredytów rolniczych. Wówczas rolnik będzie mógł kierować się informacją z rynku, o tym co produkować, wówczas będzie mógł otrzymać tańszy kredyt na dywersyfikację  jego działalności produkcyjnej.

Uważamy też, że bardzo ważnym elementem jest również zachowanie bezpieczeństwa żywnościowego. Pandemia Covid pokazała, że nawet w zglobalizowanym świecie handel został  silnie ograniczony, dlatego właśnie bezpieczeństwo żywnościowe jest tak istotne. Stąd też powinno ono być oparte o własną produkcję.

Reasumując, należy zapewnić dochodowość polskich gospodarstw oraz ich możliwości produkcyjne, dbać o sprawy dostępu i odpowiedniej jakości żywności, w tym również produktów ekologicznych. Potrzebny jest system zaopatrzenia i przepływu towarów. Wyzwaniem pozostają sprawy dot. klimatu, sprawy związane ze starzeniem się wsi i zapewnieniem dobrobytu polskiego rolnictwa.

Bardzo dziękuję za rozmowę. 
 

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
Komitet do spraw pożytku publicznego
NIW
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030
PROO