Rolnicy są na skraju wytrzymałości

Rolnik najsłabszym ogniwem łańcucha dostaw
Łukasz Smolarczyk uważa, że aktualna sytuacja pokazuje, że rolnik jest najsłabszym ogniwem w łańcuchu od pola do stołu. Więcej przypada przetwórstwu, ale największy zysk osiąga handel. Warto podkreślić, że przetwórstwo kiedyś zostało mocno scentralizowane, przez co rolnicy stracili możliwość udziału w mniejszych zakładach przetwórstwa. Centralizacja była błędnym założeniem po wejściu do Unii Europejskiej, co przyniosło bardzo złe efekty.
Problem napływu produktów rolnych z Ukrainy był przyczyną wielu protestów.
– Obecnie zboże z Ukrainy nie napływa do Polski już w niebezpiecznych ilościach, ponieważ ceny zbóż w portach Morza Czarnego są lepsze od tych w polskich portach, stąd Ukraińcom nie opłaca się eksportować zbóż przez Polskę. Natomiast opłaca im się sprzedawać cukier i drób. Jeżeli Ukraina rozwinie produkcję zwierzęcą, to dopiero wtedy odczujemy, co znaczy ich potencjał. Drób zawsze stabilizował nasz rynek poprzez wykorzystanie nadwyżek zboża. Dzisiaj jesteśmy ważnym światowym producentem i aż 80 procent naszej produkcji eksportujemy. Jak będziemy zalewać rynek towarami gorszej jakości, to podetniemy gałąź na której siedzimy - twierdzi wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu.
Obawy dotyczące umowy UE–Mercosur
W bardzo trudnej obecnie sytuacji rolnicy dodatkowo obawiają się umowy UE-Mercosur. Wiceprezes Izby Rolniczej w Opolu potwierdza te obawy.
Z jednej strony UE mówi o skracaniu łańcuchów dostaw, a z drugiej strony napakowane hormonami mięso z krajów Mercosuru będzie płynęło 2 miesiące statkiem do Europy. Przypomnę tylko, że w Ameryce Południowej nie istnieją normy dobrostanowe. Ponadto, będzie sprowadzana kukurydza i soja produkowane na zgliszczach lasów deszczowych, które się wypala pod tereny uprawne. Dlaczego politycy europejscy i polscy nie pomyślą o przyszłości swoich dzieci? To krótkowzroczność z ich strony - dodaje pan Smolarczyk.
Rady dla rolników z Opolszczyzny i całej Polski
Pan Łukasz ma także kilka porad dla rolników nie tylko z Opolszczyzny.
Najważniejszą rzeczą dla opolskich i wszystkich rolników w Polsce jest utrzymanie pogłowia zwierząt, produkcja mleka, drobiu, wołowiny i jajek oraz odbudowa pogłowia trzody chlewnej. W województwie opolskim mamy różne grunty – lepsze i gorsze, ale w Polsce bez produkcji zwierzęcej sobie nie poradzimy. Teraz jest ciężki moment na rynku mleka. I tu apel do rolników – nie zniechęcajcie się, wręcz rozwijajcie się! Zawsze najlepsze inwestycje są, kiedy rynek dołuje - dodaje Łukasz Smolarczyk.
Poza tym, najważniejsze są finanse. Jeśli mamy wziąć kolejny kredyt, to trzeba się 3 razy zastanowić. Jeśli ktoś jest zadłużony, to nie dokładać sobie kolejnych zobowiązań, ale skupić na przetrwaniu i na spłacie zobowiązań. Dopiero jak sytuacja finansowa się unormuje, to można myśleć o kolejnych inwestycjach.
![]() |
Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
|




_ulnl.jpg)


























































_llan.jpg)






































