PIORiN sprawdza czy w uprawach nie ma GMO


- Często inspektor jedzie w teren, zauważa np. rzepak, ustala właściciela plantacji i – jeśli roślina należy do gatunków objętych monitoringiem – przeprowadza kontrolę. To właśnie takie codzienne, praktyczne działania stanowią ważny element systemu nadzoru nad GMO w rolnictwie - poinformowali inspektorzy z wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Gdańsku.
PIORiN prowadzi kontrole na podstawie ustawy z dnia 22 czerwca 2001 r. o mikroorganizmach i organizmach genetycznie zmodyfikowanych oraz w oparciu o „Program Upraw GMO na rok 2025”.
- Kontrola może dotyczyć materiału siewnego lub materiału roślinnego pobranego z plantacji. Kiedy inspektor pojawia się na polu, oprócz oceny uprawy i pobrania prób do badań, przeprowadza także kontrolę dokumentów potwierdzających legalne nabycie materiału siewnego - informuje pomorski WIORiN. - Chodzi m.in. o faktury, etykiety czy dokumenty towarzyszące, które pozwalają sprawdzić, czy wykorzystany materiał był dopuszczony do obrotu i wolny od GMO.
Po przeprowadzeniu oględzin inspektor pobiera próbę roślin – odpowiednio oznakowaną i opisaną – a następnie kieruje ją do badań laboratoryjnych.
Celem kontroli jest upewnienie się, że uprawy prowadzone na terenie kraju są wolne od nielegalnych odmian GMO – zarówno na etapie wysiewu, jak i późniejszej produkcji.
- Dla rolników to także pewność, że system nadzoru działa i chroni rynek przed nieuczciwą konkurencją oraz niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się materiału genetycznie zmodyfikowanego - dodają inspektorzy z Gdańska.
foto: WIORIN Gdańsk
![]() |
Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
|












zem_lnna.jpg)




















































.jpg_muau.jpg)








































