KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
  • Partner serwisu Województwo Podlaskie
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Narodowy Instytut Wolności

WYSZUKIWARKA

Polskie zwyczaje i tradycje Wielkanocne

Opublikowano 21.04.2019 r.
Tradycje i zwyczaje wielkanocne dodają temu Świętu nadzwyczajnego uroku. Wszędzie rozbrzmiewa wesołe Alleluja, cieszymy się rodzinnymi spotkaniami, wiosenną atmosferą i świątecznymi smakołykami. Dzielimy się jajkiem, składamy sobie życzenia, a w Wielkanocny Poniedziałek nie zapominamy pooblewać się wodą. A jak było dawniej, czy wszystkie zwyczaje przetrwały do dzisiejszych czasów? 

pisanki na Wielkanoc

Wielkanoc, czyli Pascha to najważniejsze święto dla chrześcijan. Jezus poprzez swoje zmartwychwstanie potwierdził, że jest Mesjaszem, Synem Bożym.

Nazwa Wielkanoc pochodzi od tego, że cud zmartwychwstania Pana miał miejsce nad ranem, o świcie. Wtedy ziemię ogarniał jeszcze półmrok.

Od kiedy obchodzimy Wielkanoc?

Wielkanoc zaczęto obchodzić w tym samym czasie, kiedy Żydzi obchodzili swoją Paschę na pamiątkę wybawienia ich z niewoli egipskiej. Święto obchodzone było przez tydzień, począwszy od 14 dnia miesiąca Nisan. Przypadało ono mniej więcej na przełomie marca i kwietnia kalendarza gregoriańskiego. W 325 r. Sobór Nicejski ustalił, że Paschę chrześcijańską będziemy obchodzić w niedzielę przypadającą po pierwszej pełni księżyca. Później, za panowania Karola Wielkiego, ostatecznie ustalono, że Wielkanoc będzie przypadać na niedzielę po pierwszej wiosennej pełni księżyca.

Święto Zmartwychwstania Pańskiego, czyli Wielkanoc ma związek w naszym kraju z pierwszymi dniami wiosny. Słowianie wyjątkowo radośnie świętowali zrównanie dnia z nocą. Związane to było z wieloma obrzędami. Po przyjęciu chrześcijaństwa Kościół wiele tych zwyczajów nasycił nową treścią.

Pan zmartwychwstał!

Tradycyjnie Wielkanoc rozpoczynała Msza Rezurekcyjna. Po niej wszyscy przekazywali sobie pozdrowienia słowami „Chrystus zmartwychwstał”. Na co odpowiadano „Zmartwychwstał prawdziwie”.

Po mszy św. wszyscy domownicy zasiadali do śniadania wielkanocnego. Dzielono się jajkiem, składano życzenia i kosztowano pozostałych potraw. Skorupki jajka należało rozkruszyć i rozsypać po kątach izby, co miało chronić przed szczurami i myszami. Zjadano kiełbasy i wędliny, dawniej samodzielnie przyrządzane przez gospodarzy. Tradycyjną zupą w Wielkanoc był oczywiście żur z kiełbasą, jajkiem, chrzanem, zabielony śmietaną. Na Święta Wielkanocne przygotowywano także bigos z przeróżnymi mięsami oraz groch z kapustą. Dziś w wielkanocnym menu również znajdziemy tradycyjne dania. Coraz częściej je urozmaicamy i próbujemy nowych smaków.

wypieki na Wielkanoc

Poniedziałek Wielkanocny

Kiedy Kościół zaczął obchodzić Święto Zmartwychwstania Pańskiego, w Wielką Sobotę święcono wodę. Kropiono nią wiernych w kościele. Z oblewaniem wodą związany jest też świecki zwyczaj — śmigus-dyngus.

Tradycja polewania wodą przetrwała do dzisiejszych czasów. To szczególnie odżywa w Poniedziałek Wielkanocny. W różnych regionach naszego kraju zwyczaj ten ma różne nazwy. Spotkamy takie nazwy jak śmigus-dyngus, lejek, oblewanka, polewanka, oblewany poniedziałek.

Pierwsza wzmianka o dyngusie na polskich ziemiach pochodzi z 1420 r. Jest zawarta w uchwałach synodu diecezji poznańskiej: Zabraniajcie, aby w drugie i trzecie święto wielkanocne mężczyźni kobiet, a kobiety mężczyzn nie ważyli się napastować o jaja i inne podarki, co pospolicie nazywa się dyngować ani do wody ciągnąć....

Mimo takich zakazów, ludzie na wsiach kultywowali tę zabawę. Oblewano się wzajemnie, czasem dosłownie litrami wody. Bo jak mówi stare powiedzenie: „Gdzie się woda leje, tam się dobrze dzieje”.

Co ciekawe, oblanie wodą młodych dziewczyn było dla nich wróżbą rychłego zamążpójścia. Mężczyźni oblewali kobiety. Z kolei od wtorku nawet do Zielonych Świątek panie robiły to samo panom. W Lany Poniedziałek w wielu regionach parobek wchodził na dach karczmy z miednicą w ręku i bił w jej dno. Obwoływał młode dziewczyny, które miały być oblane wodą.

Na Mazowszu i Podlasiu dyngusem nazywano chodzenie po włóczebnem lub śpiewanie odpowiednich życzeń świątecznych.

Śmigus-dyngus przetrwał do dzisiejszych czasów – zabawa ta, szczególnie najmłodszym przynosi wiele radości. Pamiętajmy, że w tym przypadku zasada im więcej, tym lepiej nie każdemu może przypaść do gustu. Kilka kropel wody zdecydowanie wystarczy!

Inne zwyczaje wielkanocne

Co region, to inne zwyczaje wielkanocne – niektóre kultywowane do dziś, inne już całkiem zapomniane. W okolicach Limanowej w Wielkanocny Poniedziałek chodzą tzw. „śmiguśne słomioki”. Ręce i nogi mają oplecione słomą, noszą słomiane kamizelki i czapy na głowach. Twarz zasłania im futrzana maska. Chodzą już wczesnym świtem, stukają kijami, „turkają” i zbierają smakołyki. Muszą obejść wszystkie domy, zanim zaświeci słońce.

Z kolei w okolicach Wieliczki znana jest tzw. Siuda Baba. Chłopcy zakładają tam stare kobiece stroje, zaczepiają przechodniów i proszą o datki na „tabaczkę”.

Znanym krakowskim zwyczajem był Emaus. Miał miejsce dawniej w świąteczny poniedziałek na wzgórzu między kościołem św. Salwatora, kaplicą św. Małgorzaty a murami klasztora Sióstr Norbertanek na Zwierzyńcu. Tego dnia młodzież w Krakowie nosiła wierzbowe różdżki, na których rozwinięte były bazie. W drodze na Emaus chłopcy bili nimi dziewczęta, mówiąc: „Cóż tak nieskoro idziesz na Emaus?”. Do dziś organizowany jest tam odpust, a na straganach można znaleźć wyjątkowe regionalne rękodzieła.

Na kaszubskich wsiach śmigus-dyngus wyglądał inaczej. Gromada chłopców wyruszała na wieś w nocy z gałązkami jałowca w ręku. Dziewczęta na tę okazję zakładały spodnie z obawy przed smaganiem jałowcem po gołym ciele.


Z Wielkanocą związanych jest wiele pięknych tradycji. Dzięki nim te Święta są jeszcze bardziej radosne.

 

Więcej informacji o polskiej tradycji i obyczajach znajdziesz w książce Rok polski w życiu, tradycji i obyczajach ludu.

REKLAMA
WDRFOTOWOLTAIKA