KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?
12 lutego 2019

Testy kiełkowania - sprawdzamy siłę kiełkowania nasion zbóż i warzyw

Wielu z nas, próbując zaoszczędzić, często wykorzystuje do siewu ziarna z własnego rozmnożenia. Dotyczy to najczęściej zbóż. Jednak nawet jeśli nasiona kupujemy, warto sprawdzić przed wysiewem ich rzeczywistą siłę kiełkowania. 

Warto to zrobić przede wszystkim dlatego, że wtedy będziemy mogli precyzyjnie ustalić, ile nasion trzeba wysiać na hektar planowanej uprawy. 

Taki test kiełkowania warto przeprowadzić nie tylko w przypadku zbóż, ale także dla zaplanowanych wysiewów roślin warzywnych - nawet jeśli kupujemy nasiona. Pozwoli nam to ustalić właściwą normę wysiewu, gdy przyjdzie na to pora. Takie testy zazwyczaj przeprowadza się zimą.

Przygotowaną do badania próbkę należy oczyścić z ziaren uszkodzonych mechanicznie i przez szkodniki, z zanieczyszczeń i nasion chwastów. W miesiącach zimowych warto też sprawdzić jakość ziarna siewnego, czego wyznacznikiem jest zdolność kiełkowania.

Ziarno z plantacji dobrze prowadzonej, zdrowej i zebranej przy dobrej pogodzie, powinno utrzymać zdolność kiełkowania na wysokim poziomie. Ale jeżeli plantacja wyległa, a zbiór utrudniały opady, można podejrzewać istotną obniżkę jakości takiego materiału siewnego. Tym bardziej trzeba go poddać domowym testom zdolności i energii kiełkowania.

Test kiełkowania - zboża

Aby ocenić zdolność kiełkowania, nie potrzebujemy laboratorium. Kiełkowanie nasion na podstawce, którą może być talerz lub zwyczajne korytko do wysiewu, które jest wyłożone np. ligniną pozwala w prosty sposób sprawdzić jakość materiału nasiennego. 

Przystępując do domowego testu powinniśmy najpierw oczyścić ziarniaki z elementów uszkodzonych. Musimy uzbroić się w cierpliwość, bo będziemy potrzebować co najmniej 4 prób, aby ocena kiełkowania była wiarygodna. Oczywiście, próby możemy przeprowadzać jedna po drugiej lub jednocześnie - co w praktyce jest wygodniejsze. Przygotowujemy więc cztery podstawki, wykładamy je ligniną nasączoną wodą. Jeśli nie mamy ligniny mogą to być (czyste) płatki kosmetyczne, bibuła, a w ostateczności nawet papierowe ręczniki.

Teraz trzeba pobrać cztery losowe próby po 100 ziaren i umieścić każdą z losowych prób na kolejnej podstawce.

Odliczając ziarna przekonamy się też, jak wiele jest ziarniaków uszkodzonych.

Pamiętajmy, że lignina musi być cały czas wilgotna (ale nie może pływać w wodzie). Po 4–5 dniach oceniamy w procentach energię kiełkowania zbóż, a po 10 dniach zdolność kiełkowania.

Jeśli mamy czym przykryć nasze podstawki - warto to zrobić. Chodzi o to, by woda nie wyparowała zbyt szybko. Jeśli przykrywki nie mamy - warto użyć kolejnej warstwy ligniny (płatków kosmetycznych, papierowych ręczników) nasączonej wodą jako dodatkowego nakrycia. Tak przygotowane podstawki lub talerze zostawiamy w ciepłym pomieszczeniu i... czekamy. Oczywiście, zaglądamy każdego dnia, aby sprawdzić, czy podłoże nadal jest wilgotne. 

Energia kiełkowania określa procentową ilość kiełkujących nasion w określonym czasie. Dla pszenicy, żyta i jęczmienia energię kiełkowania określa się w procentach po 4 dniach, dla owsa po 5 dniach. Zdolność kiełkowania określa ogólną, procentową ilość kiełkujących nasion, które kiełkują w warunkach temperatury i wilgotności odpowiednich dla danej rośliny. W przypadku zbóż zdolność kiełkowania oceniamy po 10 dniach. 

Pamiętajmy, że ziarno zbóż przeznaczone do siewu powinno odznaczać się zdolnością kiełkowania nie mniejszą niż 90%.
 

Jak policzyć procenty? Gdy użyliśmy w próbce 100 nasion, to każde z nich stanowi 1%. Jeśli więc wykiełkowały 93 ziarniaki spośród 100, to zdolność kiełkowania wynosi 93%.

Próbki złożone ze 100 ziaren to ilość minimalna. Jeśli dysponujemy odpowiednimi naczyniami, można umieścić tam próbki złożone z 200 lub nawet 500 ziarniaków. Takie próby spowodują, że wynik testu będzie jeszcze dokładniejszy.
Dokładna obserwacja kiełkujących ziarniaków może dać nam również odpowiedź, na ile zdrowy jest materiał siewny i jakie choroby przenoszone z ziarnem stanowią największe zagrożenie. Jeśli zobaczymy zażółcenia lub przebarwienia związane z rozwojem grzybni, oznacza to, że materiał siewny jest zainfekowany patogenami.

Test kiełkowania - rośliny warzywne i ogrodowe

Corocznie produkując własną rozsadę musimy zakupić bądź przechować nasiona roślin. Ich trwałość nie jest długa, gdyż wynosi około dwóch, trzech lat, i to pod warunkiem odpowiedniego przechowywania. Test kiełkowania nasion określa nam przydatność konkretnej partii, bądź pozwala nam znaleźć te nasiona, z których na pewno powstanie roślina.

Prawie każdemu z nas zdarzyło się kupić nasiona, z których albo nic nie wzeszło, albo wschody były bardzo przerzedzone. Tak się czasem zdarza. Dlatego tak ważne jest, by przed wysianiem sprawdzić, czy to, co kupujemy lub zbieramy i zostawiamy z własnej produkcji do dalszego rozmnożenia charakteryzuje się właściwą jakością i zdolnością kiełkowania.

Także w przypadku nasion roślin warzywnych powinniśmy dokonać selekcji materiału siewnego, jakim dysponujemy. Odrzucamy nasiona połamane lub uszkodzone przez szkodniki, zbytnio wysuszone (w porównaniu z pozostałymi) lub w inny sposób zdegenerowane, na przykład porażone przez patogeny. Tak powinniśmy postąpić z całym materiałem przeznaczonym do wysiewu - jeśli pozbędziemy się nasion uszkodzonych, zapewnimy sobie równe wschody i to, że nie będzie pustych placów w warzywniku. 

Test szczególnie warto przeprowadzić wtedy, gdy dysponujemy nasionami, które są przeterminowane. Dzięki przeprowadzonemu doświadczeniu ocenimy, czy nasiona pomimo przekroczenia terminu, zachowały jeszcze dobrą zdolność kiełkowania i nadają się do wysiewu.

Jeśli używamy nasion kupionych w sklepie ogrodniczym, przeprowadzając test powinniśmy używać rękawiczek ochronnych - produkt zazwyczaj jest zaprawiony zaprawą fungicydową i nie należy go dotykać gołymi rękami, by nie przenieść środka chemicznego na skórę i na błony śluzowe. Bezpieczeństwo postępowania z zaprawionymi nasionami nakazuje nam zawsze postępować w ten sam sposób – nie tylko przy wyłożeniu próbek, ale także przy siewie. Pamiętajmy, że po kontakcie środków chemicznych z zaprawy z błonami śluzowymi może być niezbędna interwencja lekarza. 

Test nasion roślin warzywnych lub kwiatowych wykonujemy tak samo jak test kiełkowania dla zbóż. Układamy nasączoną wodą ligninę na podstawce i wykładamy na niej nasiona. Jeśli przygotowujemy duża uprawę roślin warzywnych - warto zadbać o odpowiednio duża próbkę - przynajmniej 100 nasion. Jeśli badamy zdolność kiełkowania nasion przed wysianiem w przydomowym warzywniku próbka może być mniejsza - 10 nasion. Test powinniśmy powtórzyć na czterech podstawkach - albo zrobić jeden po drugim, albo jednocześnie, bo tylko taki test jest wiarygodny. Tak powinniśmy postąpić w przypadku uprawy towarowej. Przygotowując nasiona do przydomowego ogródka nie musimy być aż tak dokładni. 

Eksperci są przekonani, że takie testy naprawdę warto przeprowadzić. Dlaczego? Bo dzięki temu możemy wyliczyć dokładnie ilość nasion potrzebną do wysiewu w dużych i małych uprawach. Dobry materiał siewny jest drogi - warto więc nie przepłacać, a kupować tyle, ile nam jest potrzebne.

 

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
 
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
REKLAMA

Redakcja

tel: 54 235 52 61

kontakt@kalendarzrolnikow.pl

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione
Partnerzy
  • MINISTERSTWO ROLNICTWA I ROZWOJU WSI
  • WDR
  • ODR Bratoszewice
  • KOWR
  • Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie