KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
25 stycznia 2021

Choroby zwierząt a zmiany klimatu

Czy ekspansja chorób zwierząt może następować na skutek zmian klimatu? 

Ponad trzystukilometrowy skok afrykańskiego pomoru świń (ASF) z terenów dotychczasowego występowania do województwa lubuskiego zdominował obieg informacji dotyczących rolnictwa. Coraz bardziej alarmistyczne tony przekazu wynikają z tego, że choroba pojawiła się na pograniczu wielkopolskiego zagłębia produkcji trzody chlewnej zagrażając temu regionowi. Prymat tej tematyki, nikt nie mówi, że nieuzasadniony, sprawia, że na drugi plan schodzą zagrożenia powodowane przez inne choroby.

A wystarczy zajrzeć do Wykazu chorób zakaźnych zwierząt podlegających obowiązkowi zwalczania1 – jest ich aż 36. Przypomina o tym również projekt rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi, który miesiąc temu trafił do konsultacji publicznych2. Mowa jest o chorobie niebieskiego języka (bluetongue virus – BTV).

Jest to zakaźna (lecz niezaraźliwa) choroba wirusowa przeżuwaczy, która występuje i u zwierząt udomowionych (bydło, owce, kozy), i u wolno żyjących (sarny, jelenie, łosie i cała gromada afrykańskich trawożerców z wielbłądami, antylopami, a nawet słoniem). Choroba nie stanowi zagrożenia dla ludzi. Jej wirus roznoszony jest przez krwiopijne muchówki z rodzaju Culicoides – kuczmany.

To owady, które w Polsce występują dość powszechnie, głównie w bliskości zbiorników wodnych i na terenach podmokłych. Wirus BTV namnaża się w przewodzie pokarmowym muchówek i podczas ukłucia przenosi na przeżuwacze.

Polska leży w strefie klimatycznej, w której owady nie przeżywają zimy w postaci dorosłej (imago) lub też zimują w ukryciu. Monitoring populacji kuczmanów potwierdza ich brak w okresie od połowy grudnia do marca-kwietnia następnego roku. Prawdopodobnie dlatego na terenie Polski nie stwierdzono dotąd rodzimych źródeł tej choroby. Występuje ona dość powszechnie w cieplejszych strefach klimatycznych Europy, tam gdzie muchówki aktywne są przez cały rok. Obserwuje się jednak presję owadów w kierunku północno-wschodnim, prawdopodobnie na skutek ocieplania się klimatu, co stwarza dla Polski zagrożenie. Chorobę notowano już w Czechach i w Niemczech.

Żeby monitorować zasięg głównego wektora wirusa – kuczmanów, jak i samej choroby, a także zapobiegać sytuacjom takim, jaka wydarzyła się w 2006 r., kiedy to do Polski zawleczono wirusa BTV z cielętami importowanymi z Rumunii, realizowany jest program wykrywania choroby niebieskiego języka. Nazwa schorzenia nie jest przypadkowa. Spośród wielu objawów bardzo charakterystyczne jest zasinienie języka, który przybiera barwę zbliżoną do niebieskiej. Przekrwiony i obrzękły język wystaje z jamy ustnej. Objawów jest więcej: wysoka gorączka, ślinotok, silne zaczerwienienie i wybroczyny błony śluzowej policzków i jamy nosowej – wypływ z nosa, czasami biegunki, czasami kulawizny. U różnych gatunków przeżuwaczy objawy te występują z większym lub mniejszym nasileniem, np. krowy, które łatwiej zapadają na chorobę, bardzo często przechodzą ją bezobjawowo.

Śmiertelność u krów jest niewielka – nie przekracza 5%. Z kolei u owiec choroba miewa przebieg ostry lub nadostry, który może kończyć się śmiertelnością dochodzącą do 50%.

Trzyletni program na lata 2020-2022 zakłada prowadzenie:

  •  biernego nadzoru klinicznego, poprzez obowiązek zgłaszania powiatowemu lekarzowi weterynarii wszelkich podejrzeń wystąpienia choroby oraz każdego przypadku padnięcia bydła, owiec lub kóz
  • aktywnego nadzoru laboratoryjnego poprzez badania serologiczne i wirusologiczne próbek pobieranych od bydła, owiec lub kóz. Badania będą prowadzone w każdym powiecie w okresie największej aktywności kuczmanów, tj. od maja do końca listopada
  •  badań entomologicznych mających na celu określanie czasu występowania muchówek będących wektorem wirusa i okresów, kiedy ich brak.

Jak widać, na razie są to działania monitorujące zagrożenia i lepiej, żeby na tym się kończyło. Jeśli pamiętamy zasady wyznaczania obszarów ograniczeń w związku z ASF, to w przypadku choroby niebieskiego języka byłyby one wielokrotnie większe. Kiedy choroba zostanie potwierdzona ustanawia się strefy zamknięte o łącznym promieniu 150 km od zakażonego gospodarstwa: obszar ochronny w promieniu 100 km i obszar nadzoru sięgający 50 km od pierwszego. Nie trzeba dodawać, że obowiązują w nich liczne ograniczenia i restrykcje. Leczenie objawowe jest nieskuteczne, a zwierzęta chore poddaje się ubojowi. Na szczęście możliwe są szczepienia ochronne.

 

 
Janusz Szrama
Artykuł opracowany we współpracy z Łódzkim Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Bratoszewicach 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione