KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
4 lutego 2020

"Idź do źródła, napij się z niego i obmyj się..." O uzdrowieniach w Lourdes

„Idź do źródła, napij się z niego i obmyj się" - te słowa usłyszała Bernadeta Soubirous od Maryi. Co roku sześć milionów wiernych przybywających do Lourdes wypełnia to polecenie Matki Bożej. 

Dziewięć szpitali przyjmuje chorych. Woda ze źródła nie ma żadnych właściwości antyseptycznych czy antybakteryjnych. Ale nigdy nie stwierdzono żadnego przypadku zakażenia z powodu picia wody z tych basenów, w których wcześniej zanurzono tysiące ludzi, cierpiących na różne choroby. To nie woda z Lourdes uzdrawia, a Pan Bóg za wstawiennictwem Matki Bożej, działa w człowieku, który z wiarą i nadzieją się w niej obmywa.  

25.02.1858 r. zgromadzeni zobaczyli jak czternastoletnia Bernadeta Soubirous klęka i całuje ziemię. Na kolanach rusza w stronę rzeki, po czym zawraca do groty. Schyla się i drąży dołek w suchej ziemi. Tak opisywała to spotkanie ona sama: 

Nie widząc źródła skierowałam się ku rzece. Pani jednak powiedziała mi, że to nie tam i dała mi znak palcem, abym podeszła pod skałę. Zrobiłam tak. Znalazłam tam zaledwie odrobinę wody. Jakby błoto. Zaczęłam drążyć ziemię. Po chwili mogłam nabrać wody, ale trzy razy ją wyrzuciłam. Dopiero za czwartym razem mogłam się napić, tak bardzo woda była brudna.  

Bernadeta usłyszała, że wielu chorych doświadczy w tym miejscu uzdrowienia. Źródełko, które wówczas wybiło, nigdy nie wyschło i wciąż jest narzędziem licznych uzdrowień.

Pierwsze uzdrowienia miały miejsce już w trakcie trwania objawień. 04.03.1858 r. na oczach około dwudziestu tys. ludzi, uzdrowiony został miejscowy restaurator. Miał na dłoni wielkiego, „złośliwego” guza. Podczas gorącej modlitwy, zanurzył rękę w wodzie bijącej ze źródła i wyciągnął ją pozbawionej ropiejącej narośli. 

Poprzedniego dnia matka, która przyniosła do źródła umierające dziecko, któremu lekarze nie dawali szans na przeżycie, zanurzyła je całe w zimnej wodzie. Dziecko wyzdrowiało. 

Louis Bouriette był kamieniarzem. Od dwudziestu  lat nie widział na prawe oko. Wnuczka przyniosła mu trochę mokrej ziemi z miejsca, które Maryja wskazała Bernadetcie. Siedząc w stajni z błotnymi kompresami na twarzy - modlił się gorliwie. Wierzył, że Bóg uleczy jego chore oczy. Gdy wyszedł z pomieszczenia - oślepiła go panująca na zewnątrz jasność. Odzyskał wzrok! Było to pierwsze uznane przez Kościół uzdrowienie, potwierdzone przez lekarza, który od lat leczył Louisa. Cud ten, który miał miejsce  27.02.1858 r., czyli jeszcze w trakcie objawień zapoczątkował cały szereg następnych. 

Tego samego dnia -  27 lutego - po widzeniu z Maryją, gdy Bernadetka wracała do domu spotkała niewidomą dziewczynę – Eugenię Troy, która cierpiała na nowotwór rakowaty oczu. Uściskała ją serdecznie, ucałowała i poprosiła, aby obmyła się wodą z groty Massabielle. Eugenia to uczyniła i doznała natychmiastowego uzdrowienia. 

01.03.1858 r. do groty przyszła chłopka – Katarzyna Latapie z dwojgiem dzieci. Dwa lata wcześniej po upadku z drzewa zwichnęła ramię i złamała kości nadgarstka. Nie mogła poruszać dłonią, a dwa palce były zupełnie wykrzywione. Obmyła dłoń w źródle, które wybiło w czasie objawień. Po chwili odzyskała dawną sprawność. Ze zdziwieniem oglądała swoją rękę. 

Przed siódmym objawieniem Bernadeta dostała dużą świecę od burmistrza Blazy z miasta Ade, aby ją zanieść do groty. Był to znak wdzięczności burmistrza za wyzdrowienie, dzięki obmyciu unieruchomionego przez reumatyzm ramienia w wodzie ze źródełka. Bernadeta poszła do groty z tą świecą 07.04.1858 r. 

W późniejszym czasie zbudowano w tym miejscu kamienne wanny, w których można się zanurzyć, a wokół groty zamontowano krany służące do napełniania naczyń wodą.

Od czasu objawień Matki Bożej, czyli przez ponad sto sześćdziesiąt lat do Biura Lourdes ds. Obserwacji Medycznej zgłoszono ponad siedem tysięcy cudów, z których oficjalnie uznanych zostało siedemdziesiąt. 

I tak w roku 1987 Jean Jacques Bely, cierpiący na nieuleczalną chorobę neurologiczną SM - stwardnienie rozsiane – brał udział w pielgrzymce do Lourdes. Po przyjęciu Sakramentu Chorych, zaobserwował nagłe zmiany w swoim organizmie. Po raz pierwszy od trzech lat zaczął chodzić. Rok później zgłosił się do Biura Medycznego w Lourdes. Przez następne dwa lata był pod stałą kontrolą lekarską. Stwierdzono, że jego przypadek jest medycznie niewytłumaczalny. 

W 2013 r. Kościół oficjalnie uznał sześćdziesiąty dziewiąty cud uzdrowienia, jaki miał miejsce we francuskim sanktuarium. Chodziło o uzdrowienie amerykanki Danile Castelli. W  trzydziestym czwartym roku życia zdiagnozowano u niej nowotwór. Operacyjnie usunięto jej narządy rodne oraz część trzustki. Mimo to jej stan się wciąż pogarszał. Mąż Danile, który był lekarzem, zaplanował operację w Mayo, w USA w 1989 r. Chora przed podróżą udała na pielgrzymkę do Lourdes. Zdecydowała się na kąpiel w cudownej wodzie. Zaraz po wynurzeniu poczuła się zdrowa. Obecny tam mąż, gdy na nią spojrzał powiedział: „Danila, wiem, że wszystko już minęło. Wiem, że wszystko jest za nami!”.

Dziękuje Najświętszej Maryi Pannie za całą radość, jaką otrzymała - nie tylko za radość z uzdrowionego ciała, co także jest ważne, bo zdrowie to dar od Boga i musimy je chronić i prosić o nie, ale także za radość, którą Pan dawał mi przez całe moje życie, odkąd tylko pamiętam – powiedziała uzdrowiona kobieta.

Siedemdziesiątym, uznanym przez Kościół w roku 2018 uzdrowieniem był przypadek starszej siostry franciszkanki Bernadette Moriau z Bresles na północy Francji.

11. 07. 2008 r. s. Bernadette, która od czterdziestu lat zmagała się z paraliżem, wróciła z pielgrzymki z Lourdes i modliła się w kaplicy swego klasztoru.

Poczułam błogość w całym ciele, rozluźnienie i ciepło - opowiada na nagraniu wideo opublikowanym na stronie internetowej diecezji. - Wróciłam do pokoju. Usłyszałam głos: pozbądź się wszystkich przyrządów. Miałam gorsetu i szynę na nodze. Nie zadawałam pytań. Wszystko zdjęłam, nie wiedząc, co się dzieje.

Od tej chwili siostra Bernadette zaczęła chodzić bez żadnych pomocy, co wcześniej było niemożliwe z powodu uszkodzenia odcinka rdzenia kręgowego. Żeby wytrzymać ból od 1995 r. każdego dnia zażywała morfinę. Gdy była w Grocie Objawień poczuła „tajemniczą obecność Maryi i małej Bernardki”, dodając, że „w żadnym wypadku” nie prosiła o uzdrowienie, ale raczej chciała „nawrócenia serca i siły w dalszym znoszeniu choroby”. Pod koniec grudnia 2008 r. lekarz francuskiej siostry, zwrócił się do władz kościelnych, by uzdrowienie zostało uznane za cud.
 
W Lourdes Jezus Chrystus za pośrednictwem swojej Matki - Maryi, przemienia serca kilku milionów pielgrzymów,  przybywających tam każdego roku, uzdrawiając ich ciała i dusze. Oprócz uzdrowień fizycznych, wielu ateistów i niedowiarków nawraca się do Boga. Jednym z nich był lekarz - dr Agostino Gemelli, zmarły w 1959 r. Po wizycie w Lourdes wstąpił do zakonu franciszkanów, a swój majątek przeznaczył na ufundowanie kliniki w Rzymie, która potem została nazwana jego imieniem. W tej klinice kilkakrotnie, m.in. po zamachu na swe życie leczony był papież Jan Paweł II.

Znany badacz cudownych uzdrowień w Lourdes, prof. medycyny Auguste Vallet twierdzi, że: „Medycyna nie zna takiej choroby, z której w Lourdes nie dokonałoby się w niewytłumaczalny dla nauki sposób, dobrze udokumentowane cudowne uzdrowienie".

 

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione