KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
Partner serwisu Województwo Podlaskie
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
12 kwietnia 2020

Tajemnica Zmartwychwstania Jezusa

Tylko Chrystus naprawdę zmartwychwstał, pokonał śmierć i zmienił bieg historii. Zmartwychwstanie stanowi fundament chrześcijaństwa. Bez zmartwychwstania Jezus być może pozostałby w historii jako dobry człowiek, nauczyciel, filozof, ale na pewno nie jako Zbawiciel świata. Dlatego ataki na chrześcijaństwo najczęściej koncentrowały się na zmartwychwstaniu, ponieważ krytycy dobrze wiedzieli, że w tym wydarzeniu tkwi sedno sprawy. 

POMYŁKA Z GROBEM 

To często spotykany argument, że kobiety, pogrążone w rozpaczy – nie myślały logicznie i pomyliły drogę. Tym bardziej, że był świt i widoczność była ograniczona. Przyjmijmy, że kobiety rzeczywiście pomyliły grób, to dlaczego kapłani żydowscy, żołnierze rzymscy nie wskazali właściwego grobu i nie udowodnili, że ciało tam jest, że nie są nieudacznikami, nie umiejącymi upilnować nawet zmarłego? A w następnej kolejności apostołowie Piotr i Jan również pomylili drogę? A Józef z Arymatei, który był przecież właścicielem  grobowca nie wiedział, gdzie znajduje się jego własność. Dodać należy, że przecież nie był to cmentarz, tylko prywatny teren, właściwie ogród. Nie było tam innych grobów, które można by byłoby wziąć za miejsce pochówku Jezusa. 

JEZUS ZEMDLAŁ? 

To kolejny argument przeciwników zmartwychwstania. Omyłkowo uznano, że Jezus umarł, a On tylko stracił przytomność i obudził się w grobie. Ta teoria szczególnie mocno rozpowszechniona była pod koniec XVIII wieku. Żadna taka sugestia nie krążyła w starożytności, gdy gwałtownie zwalczano chrześcijaństwo. Wszystkie najwcześniejsze dokumenty mówią o śmierci Jezusa. 

Gdyby hipotetycznie przyjąć, że Chrystus został pochowany żywcem, czy mógł przeżyć w grobie z głębokimi, krwawiącymi ranami, bez wody i jedzenia oraz bez żadnej pomocy trzy dni? W jaki sposób człowiek bliski śmierci zerwał z siebie płótno, w które był ciasno zawinięty? Jak odsunął ciężki głaz? Jak pokonał  rzymskie straże, skoro ledwo trzymał się na nogach? Jak mógł iść na przebitych gwoździami stopach kilka kilometrów? To niemożliwe.

KTOŚ WYKRADŁ CIAŁO? 

Wejście do grobowca zasunięto wielkim, ważącym około półtorej tony kamieniem. Podobno dwudziestu mężczyzn nie mogło go przesunąć. Dodatkowo grobowiec opieczętowano w obecności rzymskiej straży. Czterech rzymskich żołnierzy stało przy grobie pilnując go, a pozostałych dwunastu spało przed nimi w półkolu. Wymieniali się, co parę godzin. Każdy, kto chciałby dostać się do grobu, musiałby przejść po ciałach śpiących i pokonać czuwających strażników. 

UCZNIOWIE POTAJEMNIE ZABRALI  ZWŁOKI?

Taką plotkę od samego początku rozpowszechniali Żydzi. Pisze o tym w swojej Ewangelii św. Mateusz. Arcykapłani przekupili żołnierzy: „Powiedzcie, że uczniowie jego w nocy przyszli i ukradli go, gdy spaliśmy. A jeśliby o tym usłyszał namiestnik, my go przekonamy i wam bezpieczeństwo zapewnimy. Wzięli więc pieniądze i postąpili tak, jak ich pouczono. I rozniosła się ta wieść wśród Żydów aż po dzień dzisiejszy”. Ewangelie mówią zupełnie, co innego. 

EWANGELIE I ŹRÓDŁA POZACHRZEŚCIJAŃSKIE 

Relacje o Zmartwychwstaniu Pana Jezusa zawarte w czterech Ewangeliach oraz w Listach św. Pawła wzajemnie się ze sobą uzupełniają i w żadnym punkcie nie są sprzeczne. W oparciu o te opisy otrzymujemy wiarygodny przekaz prawdy o zmartwychwstaniu Chrystusa oraz o Jego spotkaniach z uczniami i apostołami. Zauważyć należy, że jeżeli przeczytamy relacje o zmartwychwstaniu u Mateusza, Marka, Łukasza i Jana w oryginalnej grece i zestawimy je z sobą, to okaże się, że są one całkiem różne – nawet wtedy, gdy opowiadają ten sam fragment historii o kobietach idących do grobu. W każdej z tych relacji użyto innych słów. Nic nie wskazuje na to, że zostały po prostu skopiowane jedna z drugiej. Naukowcy potwierdzili także, że wszystkie cztery Ewangelie, dokumentujące życie Jezusa powstały za życia tych, co je pisali. Żadna z nich nie powstała później niż w 70 r. po Chrystusie czyli nie mogą być plagiatami. 

Ponadto nie tylko chrześcijanie poruszali temat zmartwychwstania. O tych wydarzeniach pisał także Flawiusz i Pliniusz Mniejszy. Obaj nie byli zwolennikami nowego ruchu religijnego, jakim w tych czasach było chrześcijaństwo, dlatego ich wypowiedzi w szczególny sposób potwierdzają ewangeliczne doniesienia.  

KTO PIERWSZY ZOBACZYŁ PUSTY GRÓB?

Ewangelista św. Jan pisze, że pierwsza wczesnym świtem poszła tam Maria Magdalena. Ówczesne groby żydowskie nie przypominają tych, które my znamy z naszych cmentarzy. To były po prostu takie małe jaskinie, półki skalne, w których układano zmarłych. A wejście zamykano wielkim kamieniem. Maria Magdalena zobaczyła, że ten wielki kamień jest odsunięty, a wewnątrz nie ma ciała Pana Jezusa. Ile tchu w piersiach pobiegła do uczniów, bo nie wiedziała, co się stało. Po tej wiadomości Szymon Piotr i drugi uczeń pobiegli ile sił do grobu, sprawdzić o co chodzi. Drugi uczeń wyprzedził Piotra, zajrzał pierwszy do jaskini i zobaczył płótna, w które owinięte było ciało Jezusa leżały na ziemi. Ale on bał się wejść do środka. Za chwilę dobiegł Piotr i wszedł do wnętrza, a za nim dopiero wystraszony ten drugi uczeń. Grób był pusty
Tak więc - pierwszym świadkiem zmartwychwstania jest Maria Magdalena, która występuje we wszystkich czterech relacjach. 

KOBIETY – MARNYMI ŚWIADKAMI! 

W świecie starożytnym – zarówno żydowskim, jak i pogańskim – kobiet nie uważano za wiarygodnych świadków w sądzie. Znany historyk żydowski, żyjący tuż po Jezusie - Józef Flawiusz pisał w „Dawnych dziejach Izraela”: „Od kobiet nie wolno przyjmować żadnych zeznań, ze względu na lekkomyślność ich płci”. Judaizm to religia mężczyzn. Rabbi Juda, żyjący w czasach Pana Jezusa nauczał: „Codziennie należy odmawiać trzy błogosławieństwa: Niech będzie błogosławiony ten, który nie uczynił mnie gojem, kobietą i głupcem”. Mężczyźnie nie wolno było zbyt długo rozmawiać z kobietą, a także nawiązywać kontaktu z kobietą, której nie zna. A synów nie należy przyuczać do takich zawodów, które w przyszłości pozwalałyby na większą styczność z kobietami.

W prawie żydowskim kobieta nie mogła występować w roli świadka w żadnym procesie. Chrześcijanom zarzucano opieranie się na relacjach kobiet. Dlatego jedenastu Apostołów przesiąkniętych żydowską obyczajowością początkowo nie uwierzyło kobietom. Kobiety były w starożytnym Izraelu gorszym gatunkiem ludzi.  

Spory kłopot z rolą kobiet miał także św. Paweł. Gdy powołuje się w I Liście do Koryntian (rozdział 15) na ludową tradycję dotyczącą Jezusa, pisze:

Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł – zgodnie z Pismem – za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem; i że ukazał się…” – tu wymienia mężczyzn – „…Kefasowi, a potem Dwunastu, później zjawił się więcej niż pięciuset braciom równocześnie; większość z nich żyje dotąd, niektórzy zaś pomarli. Potem ukazał się Jakubowi, później wszystkim apostołom. W końcu, już po wszystkich, ukazał się także i mnie…


A gdzie są kobiety? Już na początku lat pięćdziesiątych I wieku tradycja ludowa usunęła kobiety z tych relacji, ponieważ zdawano sobie sprawę, że zmartwychwstanie zostanie wyśmiane przez krytyków głoszących, że wiara chrześcijan opiera się na świadectwie kilku niewiast.

Wzmianki o spotkaniu kobiet ze Zmartwychwstałym Jezusem musiały być kłopotliwe dla apostołów. Mimo to, według ewangelicznych opisów zmartwychwstania - Chrystus ukazał się najpierw - nie swoim uczniom, lecz kobietom. U Mateusza, Marka, Łukasza i Jana mamy Marię Magdalenę, inne Marie i inne kobiety. Badacze Pisma św. podkreślają, że od strony historycznej jest pewne, że pusty grób rzeczywiście odkryły kobiety. Gdyby narracja ewangeliczna była fikcyjna, tak doniosłej roli świadków tego najważniejszego wydarzenia - nie przyznano by kobietom, bo ich świadectwo w tamtych czasach nie miało żadnego  znaczenia. Świadczy to o wiarygodności Ewangelistów, którzy gdyby tworzyli zmyśloną historię to na pewno na świadków tych wydarzeń powołali by mężczyzn. 

NIE ZDZIWIŁ ICH PUSTY GRÓB!  

To nie pusty grób przekonał apostołów, że Jezus z martwych powstał!
Grecki tekst Ewangelii sugeruje, że płótna, w które Jego ciało było ciasno owinięte - pozostały nierozwiązane. Zwłoki jakby się z nich ulotniły, wyparowały, a płótna były dalej zawinięte. Gdyby Jezus chciał wyplątać się z tkaniny na pewno, by się porozwijała. „Sudorium”, czyli chusta, w którą owinięta była głowa, pozostało jakby pustym opakowanie, a całun leżał niczym kokon. To właśnie wstrząsnęło apostołami. To ich przekonało o nadprzyrodzonym charakterze tych zdarzeń. 
Łazarz po wskrzeszeniu nie mógł wydostać się z prześcieradeł, w które był zawinięty.  Musieli mu pomóc inni, żeby go z nich oswobodzić. Jezus jakby reanimował Łazarza. Tymczasem w poranek wielkanocny sytuacja była zupełnie inna. Nikodem – nawrócony faryzeusz, człowiek zamożny, nie pożałował wonności i ziół, gdy zabezpieczał ciało Jezusa. Gdyby materiał się rozwinął, te wszystkie te zioła byłyby wokół porozsypywane. To nadal ciasno zwinięte płótna grobowe, przekonały ich, że Chrystus zmartwychwstał.

DOWODY FIZYCZNE? 

Są też dowody fizyczne, które przetrwały do naszych czasów: „Chusta z Manopello”, „Chusta z Oviedo” i „Całun Turyński”. „Całun Turyński” to lniana tkanina o długości 4 m i 36 cm, w które owinięto ciało Jezusa. Prowadzone przez ponad sto lat przez naukowców żmudne badania „Całunu Turyńskiego” wskazują na jego autentyczność. To jakby „klisza fotograficzna" męki, śmierci i zmartwychwstania. Badania naukowe stwierdzają, że odbicie na „Całunie” dokonało się na skutek obecności prawdziwego, ukrzyżowanego Ciała, które zostawiło na nim odbicie w fotograficznym negatywie, natomiast plamy Krwi są w pozytywie. Takiego wizerunku nie był w stanie dokonać żaden fałszerz. Odbicie to nie zostało namalowane pędzlem lub inną techniką i nie jest dziełem człowieka. Nie ma na nim śladu kierunkowości, jak to jest w przypadku każdego obrazu czy rysunku. Jedynym twórcą tego wstrząsającego fotograficznego negatywu jest martwe Ciało ukrzyżowanego Człowieka, Żyda z I wieku, którego ukrzyżowali rzymscy żołnierze – dokładnie w taki sposób, jak to opisują Ewangelie.

W Hiszpanii, w katedrze w Oviedo przechowywana jest okrwawiona tkanina o wymiarach 84 x 53 cm. Według tradycji jest to sudaroum, w które owinięto głowę Jezusa. Ten kawałek materiału przykrywał twarz dorosłego człowieka przeciętnego wzrostu. Mężczyzna nosił brodę i długie włosy związane na karku. W dolnych partiach potylicy znajdowały się liczne rany spowodowane bardzo ostrymi przedmiotami. Rany te krwawiły godzinę przed zetknięciem się z chustą. Usta mężczyzny były zamknięte, jego nos złamany i przesunięty na prawo. Zanim został owinięty chustą, prawie cała jego głowa, ramiona oraz część pleców pokryte były krwią. Po nastąpieniu śmierci, zwłoki przez około godzinę znajdowały się w pozycji pionowej. Prawe ramię było wygięte do góry, głowa pochylona o siedemdziesiąt stopni do przodu i dwadzieścia stopni na prawą stronę. W pozycji tej znajdował się, kiedy na głowie położono mu po raz pierwszy chustę. W końcu zmarły został ułożony poziomo, twarzą do góry i niesiony był nie dłużej niż pięć do dziesięciu minut. Po przybyciu na miejsce zdjęto chustę z twarzy zmarłego. Na koniec zetknęła się ona ze śladami mirry i aloesu. Ta relikwia znajduje się w katedrze w mieście Oviedo w Hiszpanii. 

Świadkiem zmartwychwstania była prawdopodobnie przechowywana we włoskim miasteczku Manopello - „Chusta z Manopello”, tkanina o rozmiarach 17 cm na 24 cm, nazywana „Volto Santo”, czyli „Święte Oblicze”. Odbite oblicze Chrystusa ma na niej otwarte oczy. Przedstawia w przeciwieństwie do „Całunu Turyńskiego” żywą osobę. 

Na tych trzech płótnach na „Chuście z Manopello”, „Chuście z Oviedo” i „Całunie Turyńskim” -  układ ran pokrywa się, krew ma tę samą grupę AB i znajdują się tam te same pyłki roślinne z I wieku n.e. Jednak wiarę w autentyczność tych relikwii Kościół pozostawia wierzącym. 

PIĘCIUSET ŚWIADKÓW!   

Po z martwych powstaniu Pan Jezus przez 40 dni ukazywał się wielu uczniom. Co ciekawe nie pokazał się tym, którzy go zwalczali i skazali na śmierć. Ukazywał się tym, którzy już wierzyli, choć może niedowierzali jeszcze w to co się wydarzyło. Większość osób, które były blisko związane z Panem Jezusem za życia, widziało Go po śmierci. Św. Piotr nazywa tych ludzi „wybranymi świadkami”. Pan Jezus po swoim zmartwychwstaniu ukazał się:  Marii Magdalenie, kobietom wracającym od grobu, Piotrowi, dwóm uczniom idącym do Emaus, dziesięciu zebranym w górnej izbie czyli w Wieczerniku, jedenastu łącznie z Tomaszem, „więcej niż pięciuset braciom naraz”, Jakubowi, grupie uczniów, łącznie z Piotrem, Tomaszem, Natanaelem, Jakubem i Janem nad Jeziorem Galilejskim, wielu innym na Górze Oliwnej niedaleko Betanii w czasie Wniebowstąpienia.  
Łukasz Ewangelista napisał, że Jezus „po swojej męce objawił się jako żyjący i dał liczne dowody, ukazując się przez czterdzieści dni”.  Mogły więc być jeszcze inne ukazania się Pana, o których nie zachowały się zapisane relacje. 

WIARA APOSTOŁÓW 

Apostołowie po ukrzyżowaniu ze strachu przed represjami rozproszyli się, i ukryli. A jednak z tej grupki zatrwożonych, przestraszonych ludzi wyrósł Kościół. Wszyscy z wyjątkiem Jana Apostoła zginęli śmiercią męczeńską. Taką siłę dał im Jezus, który przychodził do nich po swoim zmartwychwstaniu, którego widzieli i z którym rozmawiali. Żaden  z uczniów nie zdobył na głoszeniu nauki Jezusa Chrystusa majątku, ani wielkich urzędów. Wręcz przeciwnie ich życie było pełne wyrzeczeń, najczęściej zakończone śmiercią w torturach. 

Czy zwykła legenda o Chrystusie wywarłaby tak duży wpływ na ludzi, jeśli nie opierałaby się na faktach? Czy za legendę pierwsi męczennicy oddawaliby życie? 

Czy wiarę i badania naukowe da się pogodzić?

Przeczytaj publikacje Zbigniewa Treppy, a znajdziesz odpowiedzi na wiele nurtujących Cię pytań. Książki zamówisz TUTAJ.

                    

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA
Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 
Tu nas znajdziesz
Napisz do nas

pozycje oznaczone * muszą być wypełnione