KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
17 kwietnia 2020

Czeski biskup Wojciech - pierwszy polski święty

Patrząc na życie św. Wojciecha, na jego biografię – można powiedzieć, że właściwie było ono pasmem porażek. Wojciech prawie całe swoje życie uciekał. Dwa razy opuszczał Pragę, a dokładniej z powodu konfliktów uciekał z niej, a była to stolica diecezji, którą rządził. Kierowany gorliwością apostolską, podjął daleką wyprawę na chrystianizacyjną północ do plenienia Prusów, gdzie nie zdążył nikogo nawrócić. Padł przeszyty pogańskimi strzałami. Miał wtedy czterdzieści jeden lat.

KSIĄŻĘCE DZIECIŃSTWO WOJCIECHA

Wojciech Sławnikowic urodził się około roku 956 jako syn Sławnika, pana na Libicach z książęcego rodu  Sławnikowiców i matki Strzeżysławy. Przyszedł na świat w Libicach, które były silnym ośrodkiem władzy i rywalizowały z Pragą w budowie ponadplemiennego scentralizowanego państwa. Przez dziesięć  lat uczył się wraz z kolegą Radłą i młodszym bratem Radzimem w Magdeburgu u Oktryka, który prowadził jedną z najlepszych szkół w ówczesnych Niemczech. Doskonale opanował łacinę i język niemiecki.

BISKUP PRAGI

Już w wieku dwudziestu siedmiu lat Wojciech został biskupem Pragi. Wszedł do swojej nowej, biskupiej stolicy boso. Miało to symbolizować życie skromne, ubogie, proste. Takie też było. Podjął trudną i w zasadzie bezowocną walkę o przestrzeganie podstawowych zasad chrześcijańskich. Walczył z wszechobecnymi wówczas pogańskimi grzechami – z wielożeństwem, rozwiązłością, z niesprawiedliwością i intrygami czeskich możnowładców. Chrześcijański radykalizm młodego biskupa nie wszystkim się podobał. Jego bezkompromisowe działania doprowadziły go do poważnego zatargu z księciem Bolesławem II.

PUSTELNIK W AWENTYNIE

Po pięciu latach zmuszony był opuścić swoją stolicę biskupią w Pradze. Wtedy udał się z bratem Radzimem do klasztoru benedyktynów w Rzymie. Zamieszkał w miejscowości Awentyn, gdzie prowadził życie mnicha i oddał się ascezie, umartwieniu, modlitwie, czytaniu i  pracy fizycznej. Po trzech latach pobytu w Awentynie, ulegając naleganiom  papieża i poselstwom rodaków, powrócił do Pragi. W tym czasie w Czechach do władzy doszli Przemyślidzi, przeciwnicy Sławnikowiców. 29 września 995 roku spalili Libice, a czterech braci Wojciecha zamordowali. Ocalał tylko Sobiesław, który schronił się na dworze Bolesława Chrobrego. Wojciecha jako dostojnika kościelnego, nie mogli potraktować tak samo jak jego braci, więc czekali na sposobność, by zmusić go do opuszczenia Czech. Pewnego dnia biskup Wojciech, broniąc prawa azylu, które przysługiwało kobiecie, gdy schroniła się za ołtarzem w kościele, poważnie naraził się rządzącym. Po raz drugi musiał opuścić Pragę. Tym razem na zawsze. Znowu udał się do Rzymu do klasztoru na Awentynie. Nie mogąc powrócić do kraju, został biskupem misyjnym. Odbył pielgrzymki do różnych krajów Europy.

MISJONARZ I EWANGELIZATOR

Jako ewangelizator wyruszył na Węgry, gdzie podobno ochrzcił przyszłego króla Stefana I. Bywał też na dworze cesarza niemieckiego Ottona III, którego był spowiednikiem, powiernikiem i doradcą. Był człowiekiem wyjątkowej świętości, słynącym z wielkiej mądrości i bezgranicznego oddania szerzeniu Ewangelii. Młody cesarz Otton III, jak i papież Sylwester II darzyli go wielkim szacunkiem i uznaniem.

Biskup Wojciech postanowił poświęcić się działalności misyjnej. Pragnął nawracać pogańskie plemiona Wieletów, których język znał. Dlatego przyjechał do Polski - do księcia Bolesława Chrobrego. Był dobrze przygotowany, aby ewangelizować Lutyków, czyli Słowian mieszkający między Łabą a Odrą. Jednak Bolesławowi Chrobremu zależało, aby udał się do Prus. Uważał, że chrystianizacja tych terenów to dobry sposób umocnienia jego pozycji nad Bałtykiem.

W KRAINIE POGAŃSKICH PRUSÓW

W 997 r. Wojciech w towarzystwie zakonników wyruszył w ostatnią podróż misyjną do pogańskich Prus. Tak o decyzji Wojciecha pisał szesnastowieczny kronikarz i autor „Żywotów Świętych” - ks. Piotr Skarga:

O, nienasycone miłości Bożej serce! Czy małoś już prac dla Chrystusa był podjął? Kto cię z Polski wygania? I zali niewdzięczność jaka albo niekarność owiec twoich? Nic takiego, jedno uprzejma miłość ku Chrystusowi, którąś chciał na pozyskaniu dusz ludzkich i na twej krwi rozlaniu pokazać.

W Gdańsku biskup Wojciech nakazał ścięcie „świętego dębu”, któremu mieszkańcy oddawali cześć i przeprowadził masowy chrzest. Stąd dębową łodzią, osłaniany przez trzydziestu wojów Bolesława Chrobrego, razem przyrodnim bratem Radzimem oraz prezbitrem Boguszą - Benedyktem dotarł do ziemi Prusów, najprawdopodobniej w okolicach Truso, niedaleko Elbląga.
Ich działalność misyjna nie spotkała się z przychylnym przyjęciem. Pruscy rybacy patrzyli na nich złowrogo. Misjonarze zdawali sobie sprawę z realnego  zagrożenia. Mimo tego postanowili udać się w głąb lądu. 17 kwietnia 997 r. biskup Wojciech stanął przed pruskim wiecem, na którym przy pomocy tłumacza przemawiał, objaśniając zasady chrześcijaństwa:

Z pochodzenia jestem Słowianinem. Z powołania zakonnik. Niegdyś wyświęcony na biskupa, teraz z obowiązku jestem waszym apostołem. Przyczyną naszej [tu] podróży jest wasze zbawienie, abyście – porzuciwszy głuche i nieme bałwany – uznali Stwórcę naszego, który jest jedynym Bogiem i poza którym nie ma innego boga.  

Jego wołanie napotkało na opór i wrogość. Po pięciu dniach, w okolicy pruskiego grodu granicznego Cholin (obecnie jest to wieś Święty Gaj, niedaleko Pasłęka)  – 23 kwietnia 997 r. po odprawionej mszy misjonarze zostali napadnięci przez siedmiu strażników przyprowadzonych przez pruskiego, pogańskiego kapłana. Wojciech został siedmiokrotnie raniony. Zabity uderzeniem topora lub włóczni w serce przez Prusa imieniem Sicco. Odcięto mu głowę i nabito ją na pal. Jego towarzyszy w ramach przestrogi oszczędzono i odesłano do Polski. Głowę z pala potajemnie zdjął i przewiózł do Gniezna nieznany z imienia Pomorzanin.

PIERWSZY MĘCZENNIK

Bolesław Chrobry wykupił od Prusów ciało Wojciecha. Podobno zapłacił za nie tyle złota, ile ważyło. Szczątki biskupa złożono w katedrze gnieźnieńskiej, która od tego momentu stała się miejscem szybko rozprzestrzeniającego się na całą Europę kultu męczennika. Jego śmierć wywarła wielkie wrażenie w zachodnim chrześcijaństwie, dlatego już dwa lata później, w roku 999 papież Sylwester II ogłosił Wojciecha świętym.

Do grobu Wojciecha w roku 1000 pielgrzymował Otton III , w czasie tzw. „zjazdu gnieźnieńskiego”. Pragnął przekonać księcia Bolesława Chrobrego do idei uniwersalnego cesarstwa, składającego się z czterech równorzędnych prowincji: Germanii, Italii, Galii i Słowiańszczyzny. Przywiózł także papieską bullę, ustanawiającą pierwszą polską metropolię - arcybiskupstwo przy grobie świętego w Gnieźnie, na czele którego stanął brat Wojciecha – Radzim Gaudenty oraz biskupstwa w Krakowie, Kołobrzegu i we Wrocławiu (biskupstwo w Poznaniu istniało od 968 r.) Podczas „zjazdu gnieźnieńskiego” miała miejsce symboliczna koronacja Bolesława Chrobrego. Nagła śmierć cesarza Ottona III w roku 1002 r. przekreśliła koncepcje utworzenia uniwersalnego państwa.

ZNACZENIE DZIAŁALNOŚCI ŚW. WOJCIECHA

Mimo tego, że Wojciech nie odniósł ewangelizacyjnych sukcesów i zginął w tragicznych okolicznościach, jego śmierć stała się opoką chrześcijaństwa w młodym państwie Polan. Został pierwszym kanonizowanym patronem Polski i w znacznym stopniu przyczynił się do umocnienia wiary katolickiej w Polsce, a jeszcze bardziej do usamodzielnienia polskiego Kościoła. Dzięki utworzeniu arcybiskupstwa w Gnieźnie i poszczególnych biskupstw, Kościół polski stał się niezależny od niemieckiego lub czeskiego, uzyskując suwerenność. Bolesławowi Chrobremu udało się również zwolnić kraj z płacenia trybutu na rzecz cesarstwa. Otton III w czasie „zjazdu gnieźnieńskiego” uznał pełną niezawisłość polskiego władcy oraz suwerenność jego państwa, poprawiając tym samym międzynarodową pozycję Polski. Misja św. Wojciecha i jej dalekosiężne skutki, odegrała ogromną rolę w umacnianiu państwowości polskiej. Po śmierci Bolesława Chrobrego, który koronował się na króla w roku 1025 - Polska była potęgą. W ciągu zaledwie siedemdziesięciu lat z kilku pogańskich plemion, walczących ze sobą, powstał silny kraj, mocarstwo na skalę europejską.

Po upływie dziesięciu wieków do św. Wojciecha przyznają się trzy kraje: Polska, Czechy i Węgry. W Czechach urodził się i był biskupem Pragi. W Polsce poniósł śmierć męczeńską i tu spoczęły jego szczątki. Węgry kilkakrotnie odwiedzał i być może udzielił sakramentu bierzmowania królowi Stefanowi, który później został ogłoszony świętym.

 

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione