KalendarzRolników.pl
PARTNERZY PORTALU
  • Partner serwisu Krajowa Rada Izb Rolniczych
  • Partner serwisu Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
  • Narodowy Instytut Wolności
  • Partner serwisu Województwo Podlaskie
  • Partner serwisu Kujawsko-Pomorski Ośrodek Doradztwa Rolniczego
  • Partner serwisu KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
  • województwo łódzkie

WYSZUKIWARKA

SYRIA: Przeżyliśmy dziewięć lat wojny - czy teraz zabije nas wirus?

Opublikowano 24.04.2020 r.
Syryjczycy, a zwłaszcza ci mieszkający w Aleppo, są bardziej nieostrożni w kwestii zachowania bezpieczeństwa osobistego niż większość ludzi w krajach europejskich.

Fot. ACN International

Wielu z nich twierdzi, że cierpiało przez dziewięć lat i przetrwało zarówno wojnę, jak i głód, dlatego nie boją się pandemii. Niektórzy są bardziej ostrożni i używają maseczek, środków dezynfekujących i rękawic ochronnych, aby się uchronić przed zarażeniem, ale większość ludzi nie martwi się rozprzestrzenianiem koronawirusa. Mają podejście, że przecież już tyle wycierpieli - wyjaśnia ormiański ksiądz katolicki, o. Antoine Tahhan, dla Papieskiego Stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie (ACN International).

19 marca rząd syryjski wydał rozkaz zamknięcia wszystkich sklepów z obawy przed rozprzestrzenieniem się koronawirusa i nałożył nocną godzinę policyjną od 18:00 do 6:00. Zaledwie kilka dni później, 22 marca, biskupi katoliccy w Aleppo dodatkowo postanowili zamknąć wszystkie swoje kościoły, aby chronić wiernych i zapobiec rozprzestrzenianiu się pandemii. Od tego czasu o. Antoine codziennie przychodzi do ormiańskiego kościoła katolickiego pod wezwaniem Świętego Krzyża w Aleppo, aby odprawić Mszę świętą, a następnie wraca do domu, aby dostosować się do wprowadzonych środków izolacji społecznej.

Jednak niewiele można zrobić w kraju, który cierpiał przez tyle lat wojny, a system opieki zdrowotnej jest w opłakanym stanie. - Aleppo straciło wiele szpitali i ośrodków zdrowia przez działania terrorystów, np. szpital Al-Kindi i szpital okulistyczny. Spora część sprzętu medycznego została zrabowana, wielu lekarzy wyemigrowało, część z nich uprowadzili terroryści.

W rezultacie system opieki zdrowotnej jest niestabilny i rodzą się obawy, że wirus mógłby rozprzestrzeniać się wśród ludności, szczególnie wśród żołnierzy arabskich w Syrii - dodaje o. Antoine.

Nie sądzę, aby w szpitalach, zwłaszcza na oddziałach intensywnej terapii, była wystarczająca liczba respiratorów, aby poradzić sobie z wirusem. Potrzebujemy również bardzo wielu masek chirurgicznych, sprzętu do sterylizacji i ochrony osobistej. Jednocześnie jednak musimy podnosić świadomość ludzi na temat zagrożeń dla zdrowia, ponieważ do tej pory wiele osób spaceruje po parkach, trzymając się za ręce lub witając się nawzajem, nie zwracając uwagi na zalecenia władz dot. zachowania podczas pandemii - podkreśla kapłan.

Koronawirus jest jednym z wielu problemów z jakimi zmaga się Syria, ta globalna pandemia powoduje, że naród syryjski przede wszystkim obawia się konsekwencji ekonomicznych. Kraj jest w opłakanym stanie, a trzeba dodać, że pandemia wpływa również na ograniczenie programów pomocowych, które teraz są potrzebne bardziej niż kiedykolwiek wcześniej.

Przypominamy o naszej trwającej akcji "Chleb dla Syrii". Staramy się nieść pomoc wszędzie tam, gdzie są prześladowani chrześcijanie, gdzie panuje głód, gdzie trwa konflikt. Naszą działalność można wesprzeć w bardzo prosty sposób. Wystarczy wysłać SMS pod numer 72405 (koszt: 2,46 zł) o treści „RATUJE". Jeden SMS może uratować komuś życie.

 

 

 
Papieskie Stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie 
Oddział w Polsce
ul. Wiertnicza 142, 02-952 Warszawa
 
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj

POWIĄZANE TEMATY:syriasyria koronawirus
Komitet do spraw pożytku publicznego
NIW
Sfinansowano ze środków Narodowego Instytutu Wolności – Centrum Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Rządowego Programu Rozwoju Organizacji Obywatelskich na lata 2018-2030
PROO