KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
27 kwietnia 2020

„WEŹ, CZYTAJ!” - BIBLIĘ!!!

Mordechaj Dawid Brandstaetter (1844–1928), - dziadek Romana Brandstaettera (1906 – 1987) - wybitnego polskiego pisarza, poety, dramaturga i tłumacza - żydowskiego pochodzenia, który w 1946 r. przyjął wiarę katolicką, mówił do swojego kilkuletniego wnuka: „Będziesz Biblię nieustannie czytał. Będziesz ją kochał więcej niż rodziców, więcej niż mnie. Nigdy się z nią nie rozstaniesz. A gdy się zestarzejesz, dojdziesz do przekonania, że wszystkie książki, jakie przeczytałeś, są tylko nieudolnym komentarzem do Tej Jedynej Księgi”.

Miał rację, mieszkający w Tarnowie, dziadek Romana Brandstaettera. Jest mnóstwo wspaniałych książki w literaturze polskiej i światowej. Doceniamy znakomite utwory Greków i Rzymian, dzieła Dalekiego Wschodu, literaturę europejską i światową, ale takiej księgi jak „Biblia”, nie ma drugiej! I bynajmniej nie dlatego, że jest najczęściej kupowaną i czytaną książką na świecie.

Według „Księgi Rekordów Guinnessa” sprzedano jej ponad pięć miliardów egzemplarzy. Została przetłumaczona na tysiąc pięćset języków i dialektów. W 2018 r. „Biblię” przetłumaczono między innymi na język turkmeński. Ukazał się także „Nowy Testament” w języku „tay”, którym posługuje się żyjąca w Wietnamie grupa etniczna licząca ponad półtora miliona członków.
„Biblia” to jedyna księga na świecie, która służy wszystkim narodom bez wyjątku. Była i jest czytana zarówno przez królów, cesarzy, monarchów, jaki i  zwyczajnych ludzi, przez biednych i bogatych, dobrych i złych, uczciwych i nieuczciwych. Nie uznaje podziałów klasowych, różnic rasowych, narodowych ani społecznych. Sięgają po nią dzieci, młodzież, dorośli i starcy. Biblia pisana była przez tysiąc pięćset lat na trzech kontynentach (w Azji, Afryce i Europie). Ma czterdziestu autorów różniących się pod wieloma względami - zawodem, narodowością, pochodzeniem społecznym, wiekiem, a jednak wszystkie księgi łączą się odniesieniami, historią i wzajemnie uzupełniają. Przetrwała tysiące lat, a mimo to ciągle ktoś do niej wraca i odnajduje coś nowego.  Biblia jest fascynująca pod każdym względem, czego dowodem są setki krytyków w każdym wieku próbujących wszelkimi sposobami - ją obalić.

Jednak wyżej wymienione argumenty nie decydują o wyjątkowości „Biblii”. Jest ona niezwykła z jednego prostego powodu, mianowicie jest Słowem Boga skierowanym do nas wszystkich i do każdego z osobna. Do ludzi z różnych czasów i pokoleń. Do mnie i do Ciebie.

Św. papież Grzegorz (540 – 604) nazywał Biblię: „Listem Boga do ludzi”.  Za każdym razem, kiedy czytasz Ewangelię, sam Chrystus do Ciebie przemawia. Dlatego żyjący w pierwszych wiekach chrześcijaństwa wybitny tłumacz „Biblii” z języków oryginalnych na język łaciński św. Hieronim (347 – 420)  pisał do swojego ucznia, Nepocjana: „Niech wschodzące słońce zastanie cię przy czytaniu Biblii, a wieczorem niech zmęczona głowa opadnie na święte stronice”.

W jednym z dokumentów wydanym po Soborze Watykańskim II znajduje się zdanie: „Od początku stworzenia Bóg prowadzi dialog z człowiekiem a Pismo Święte jest właśnie jednym z elementów tego odwiecznego dialogu”. Jeżeli więc ktoś chce naprawdę rozmawiać z Bogiem, nie może nie poznawać Jego Słów, zapisanych w „Piśmie Św.” po to, by zostały poznane. Modlimy się: „Bądź wola Twoja, jak w niebie tak i tu na ziemi”. Jak mam poznawać wolę Boga Ojca? Poprzez poznawanie spisanych Bożych Słów, poprzez systematyczne ich czytanie. Bóg tego pragnie. W Biblii znajduje się ponad dwieście miejsc, w których Bóg nakazuje czytać i zgłębiać Swoje Słowo. Pierwsi chrześcijanie, którzy mieli jeszcze w pamięci zaproszenie Jezusa i Apostołów do czytania „Pisma Św.”, czytali je nawet kilka razy dziennie. Zabierali je zawsze ze sobą, by w chwilach niebezpieczeństw  i prześladowań mieć do niego dostęp. Z Ewangelii czerpali siły do wytrwania w wierze, za którą oddawali życie. Św. Hieronim (347 – 420)  mówił, że: „Nieznajomość Pisma świętego jest nieznajomością Chrystusa”.

Prosty przekaz „Pisma Św.” jako Bożego Słowa jest dostępny dla każdego. Bóg się nie zmienia. Ludzka natura również pozostaje taka sama. „Pismo Św.” trafia do nas tak samo, jak w czasie, gdy zostało napisane, jak w czasie, gdy czytał je św. Augustyn (354 -430).

Augustyn, który żył na przełomie IV i V wieku był uczonym człowiekiem, profesorem retoryki i filozofem. Prowadził hedonistyczny tryb życia. Jego hulaszcze życie zmieniło się, gdy poznał biskupa Ambrożego z Mediolanu (339 – 397). Ale ostatecznym powodem do całkowitej przemiany było pewne wydarzenie związane właśnie z czytaniem „Biblii”. Gwoli lepszego wyjaśnienia, kilka faktów z życia Augustyna.

Św. Augustyn urodził się w roku 354 w Tagaście w północnej Afryce (dziś miasto w północno-wschodniej części Algierii). Matka Augustyna, późniejsza święta – Monika (332 – 387), pochodziła z rodziny chrześcijańskiej. Ojciec – Patrycjusz był poganinem. Augustyna pociągał świat i chęć robienia kariery. Żył swobodnie. Lubił „wielkopańskie” zabawy, dobre jedzenie i trunki. Po studiach w Tagaście i w Madurze udał się na dalsze kształcenie na wybrzeże Morza Śródziemnego do Kartaginy, metropolii Afryki Północnej. Tam żył przez piętnaście lat w wolnym związku, z którego urodził mu się syn - Adeodat.

Początkowo Augustyn wykształcony w literaturze pięknej nie potrafił odkryć piękna Słowa Bożego. Sensu i szczęścia szukał w filozofii. Przystał do sekty manichejczyków Po dziesięciu latach uczenia retoryki przybył do Rzymu. Po czym niezadowolony ze swojej pracy wykładowcy retoryki wyjechał do Mediolanu, bardzo ważnego w tym czasie ośrodka intelektualnego. Tam zachwycił go oratorski talent biskupa Ambrożego (339 – 397), który był zaciekłym wrogiem wierzeń pogańskich. Słynął z dobroczynności i cieszył się wielkim autorytetem nawet u panujących cesarzy chociaż stawiał im wysokie wymagania. Augustyn pod wpływem Ambrożego zaczął przybliżać się do Chrystusa. Był to długi i kilkuetapowy proces.
Nieustanne poszukiwanie Boga i prawdy, swój punkt kulminacyjny miało w momencie przeczytania słów św. Pawła Apostoła, dotyczących porzucenia dzieł ciała i przyobleczenia się w Chrystusa. A było tak.

Pewnego dnia, tocząc ze sobą wewnętrzną walkę, pod wpływem wewnętrznego wzburzenia, płacząc wybiegł do ogrodu, by się pomodlić, usłyszał śpiew dziecka, które powtarzało słowa: „Tolle, lege! - Weź, czytaj!" Augustyn odniósł te słowa do siebie jako znak od Opatrzności Bożej. Powrócił do domu, sięgnął po „Pismo Św.”, otworzył przypadkiem na „Liście do Rzymian”. św. Pawła Apostoła. Jego oczy trafiły na zdanie:

Żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień: nie w hulankach i pijatykach, nie w rozpuście i wyuzdaniu, nie w kłótni i zazdrości, ale przyobleczcie się w Pana Jezusa Chrystusa i nie troszczcie się zbytnio o ciało, dogadzając żądzom.

Zrozumiał, że te słowa skierowane były specjalnie do  niego. Że przychodziły od Boga i wskazywały mu co powinien teraz uczynić. Odczytał je dosłownie.  To było pierwsze i decydujące nawrócenie. Wtedy u niego hulaki, sybaryty i miłośnika kobiet zrodziło się pragnienie zachowania celibatu. Przestał mu smakować dotychczasowy tryb życia, odczuł jego pustkę i gorycz. Powiedział o tym swojej matce, która tak długo modliła się o jego przemianę. Przeżycie to na trwałe zmieniło jego życie. Wigilię Wielkanocy w 387 r. w Mediolanie przyjął chrzest z rąk biskupa Ambrożego wraz z synem Adeodatem i przyjacielem Alipiuszem.

Augustyn do końca życia rozczytywał się równocześnie w „Piśmie Św.”

Skoro „Pismo Św.” to Słowo samego Boga, to powinniśmy je czytać indywidualne lub rodzinne po uprzednim wyciszeniu i modlitwie do Ducha Św. o głębsze zrozumienie tego, co Bóg do nas mówi. Podobno przeczytanie całej „Biblii” na głos zajmuje mniej więcej około stu godzin. Nie wystarczy tylko samo czytanie „Pisma Św.”  Należy żyć nim, jego słowami i czerpać wskazówki dotyczące naszego postępowania. Często tak się dzieje, że gdy przeczytamy i rozważymy jakiś fragment z Pisma św. Bóg  daje nam szansę, aby je wcielić w życie. Zawsze, kiedy z wiarą sięgamy do „Pisma Św.” stajemy w obecności Boga. Jego Słowo, gdy je rozważamy, pomnaża w nas wiarę, nadzieję i miłość. Wtedy, gdy jest nam smutno – czujemy pocieszenie, gdy mamy jakieś pytania – otrzymujemy odpowiedź, gdy czujemy, że duchowo umieramy – otrzymujemy nowe życie

Tymczasem nieraz ogarniają nas wątpliwości. Wierzymy w to, co jest napisane w Internecie na różnych mniej lub bardziej pozwanych portalach, w kolorowych  gazetach, ale wątpimy w słowa „Pismo Św.” Chętnie czytamy o rzeczach nie mających znaczenia, a nie chcemy dowiedzieć się, co mówi do nas Jezus Chrystus i nasz Stworzyciel i Bóg Ojciec.

Prawie każdy z nas nosi ze sobą telefon komórkowy. Czasami, gdy ktoś nas zaprasza, a my nie znamy drogi do jego domu, słyszymy: - Zabierz telefon, to Cię pokieruję. Gdy czekamy na ważną wiadomość - nie wyłączamy telefonu, tylko co jakiś czas sprawdzamy. Takim Bożym telefonem jest „Pismo Św.”  W ten sposób Bóg chce przekazać nam ważne sprawy i kierować naszym życiem. Niestety za rzadko do niego zaglądamy. Za rzadko ten „Boży telefon” nosimy ze sobą. Zechciejmy z niego częściej korzystać! „Tolle, lege!”

 

kontakt1.jpg Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione