KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
2020-05-02

Niemieccy chmielarze szukają pomocy przy zbiorach

Jak czytamy w artykule „Poszukiwane pomocne dłonie na polach: tak rolnicy Tettnanger (najbardziej znanej chmielarskiej miejscowości w Niemczech) chcą opanować kryzys” na portalu gazety Schwabische Zeitung, niemieccy plantatorzy chmielu intensywnie poszukują pracowników do prac przy uprawach chmielu. Do prac zgłaszają się również ochotnicy oraz emerytowani plantatorzy.

Wszystkie ręce na pokład

Chociaż do rozpoczęcia intensywnych prac w chmielnikach pozostało jeszcze kilka tygodni, niemieccy plantatorzy już przewidują olbrzymie problemy. Chodzi o dostępność sezonowych pracowników zwłaszcza z Polski oraz Rumunii, którzy stanowią nawet ponad 90% siły roboczej. W związku z epidemią i zaostrzeniem przepisów dotyczących przekraczania granic polscy pracownicy sezonowi mogą mieć kłopot zarówno z przyjechaniem do pracy jak i późniejszym powrotem do domów. To zniechęca. W Rumunii natomiast znacznie zaostrzono przepisy dotyczące wyjazdów do pracy za granicą, chodzi o umowy o pracę, dodatkowe dokumenty i działania pracodawcy.

Zamknięte granice, silne ograniczenia i duża niepewność z powodu kryzysu koronowirusowego niepokoją obecnie wielu rolników. Jeśli chmiel nie dostanie się na druty, a szparagi nie zostaną zebrane, zagrożony będzie cały roczny dochód, a tym samym istnienie wielu rodzinnych gospodarstw.

Jürgen Weishaupt, dyrektor zarządzający Tettnanger Hop Growers Association tak komentuje te sytuację: „Niektóre odmiany chmielu wymagają już prac wiosennych - druty należy przygotować i zawiesić, a za kilka tygodni rozpoczyna się tak zwana instalacja młodych pędów na drucie. Jürgen Weishaupt, dyrektor zarządzający Tettnang Hop Growers Association, wylicza, że ta wiosenna praca będzie wymagała około 700 do 800 pracowników w samym obszarze uprawy chmielu w Tettnang.

Bezpieczeństwo dostaw dla przemysłu piwowarskiego

„Niemiecki chmiel stanowi 40 procent światowego rynku chmielu w ogóle - nie chodzi więc tylko o bezpieczeństwo dostaw dla światowego przemysłu piwowarskiego,” mówi Weishaupt. Browary coraz częściej pytają o gwarancje dostawy chmielu na ten rok. Nikt takich gwarancji nie może jednak złożyć.

„Obecnie organizujemy wyjazdy dla pracowników przy zbiorach”, mówi Weishaupt. Jest to szczególnie trudne dla pracowników z Rumunii, ponieważ Węgry całkowicie zamknęły swoje granice, a zatem tranzyt nie jest już możliwy.

Według Weishaupt około 40 procent osób pomagających w zbiorach w gospodarstwach w regionie pochodzi z Polski, około 60 procent z Rumunii.

Weishaupt podkreśla, że pracownicy nie stanowią zagrożenia i że przestrzegane są wszystkie niezbędne środki higieny. Praca jest wykonywana na zewnątrz, a nie w grupach. Jeśli pracownicy chcą wjechać do Niemiec, potrzebują umowy o pracę i zaświadczenia o dojeżdżaniu do pracy. Ponadto pracodawca musi zgłosić nazwiska podróżnych, w tym dokładne dane przyjazdu i opis stanowiska, policji federalnej. Dla Weishaupt jest jednak jasne, że pomimo wszelkich starań nie wszyscy pracownicy sezonowi, o których mowa, przyjdą. Dlatego rolnicy szukają alternatyw.

Poszukiwania prowadzone są poprzez ogłoszenia, reklamy w Internecie, na platformach rekrutacyjnych. Uruchomiono specjalny portal „Kraj pomaga”, który rejestruje zarówno firmy jak i osoby chcące pomóc przy pracach w polu.

Hubert Hengge, dyrektor zarządzający Maschinenring Tettnang Wszystkie wpisy w danym regionie są pokazane na mapie. Korzystając z kodu pocztowego, można znaleźć najbliższą farmę lub lokalnych pracowników. Platforma rozpoczęła działalność w poniedziałek i we wtorek wieczorem miała prawie 15 000 zgłoszeń. „Jesteśmy przytłoczeni gotowością ludzi do pracy w rolnictwie” - mówi Hubert Hengge, dyrektor zarządzający Maschinenring Tettnang.

Czy polscy plantatorzy mają podobne problemy?

W większości nie mają. Polskie plantacje chmielu są stosunkowo małe. Najczęściej mają do jednego, dwóch hektarów, nieliczne do pięć lub dziesięciu. Większe to rzadkość. Do ich obsługi wystarczają zwykle właściciele, ewentualnie osoby z sąsiedztwa. Tylko część plantatorów ma chmielniki, które wymagają sezonowej pomocy pracowników z zewnątrz, często z Ukrainy. Ci plantatorzy mogą mieć problem, ale z drugiej strony wiele osób jeżdżących z Polski do Niemiec została w domach i może pomóc przy lokalnych pracach w chmielnikach.

„Plantacje chmielu w Polsce w porównaniu do tych z Niemiec, są bardzo niewielkie i najczęściej obsługiwaną przez samych właścicieli, rodzinę, ewentualnie pomocników z okolicy”, mówi Hanna Hołaj, prezes Rolniczego Zakładu Doświadczalnego „Jastków”.

„Pod tym względem można powiedzieć, że polscy plantatorzy są mniej zależni od zmian na rynku pracy, czy swobodnego przepływu osób przez granice”, dodaje Hanna Hołaj.

Czy polski chmiel będzie wart więcej w tym roku?

Polscy plantatorzy nie obawiają się braku rąk do pracy nawet mimo pandemii koronawirusa. To oznacza, że ich chmiel w tym roku na europejskich rynkach może być bardziej poszukiwany i wart znacznie więcej – komentuje Zbigniew Szkopek, właściciel spółki Polski Eko Chmiel. - Intensywne przygotowania do sezonu widoczne są w pracach przy konstrukcjach chmielników. Plantatorzy już od początku roku przebudowywali część starych chmielników, modernizowali je, a także zakładali nowe. Nowe inwestycje w chmiel w Polsce mogą się okazać szczególnie korzystne w szerszym kontekście międzynarodowym i nowej sytuacji rynkowej – tłumaczy Zbigniew Szkopek.  

Źródło: Polski Eko Chmiel

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione