KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
2020-05-20

Dziś Światowy Dzień Pszczół - jak pomóc przetrwać tym owadom?

Wszyscy pewnie słyszeli sentencję – Kiedy pszczoła zniknie z powierzchni ziemi, to człowiekowi pozostaną już najwyżej cztery lata życia. Nie będzie pszczół, to nie będzie zapylania, nie będzie zapylania, nie będzie roślin, nie będzie roślin, to nie będzie zwierząt... – niesłusznie przypisywaną Einsteinowi. Powiedział to czy nie, ma mniejsze znaczenie, jest wymowna, trafia do wyobraźni i najważniejsze – zawiera tezy, które znajdują potwierdzenie w faktach z ostatnich lat.

Fakt pierwszy – pszczoły giną!

I nie chodzi tylko o pszczołę miodną (Apis mellifera) poddawaną coraz większej presji czynników szkodliwych, ale o wiele gatunków z rodziny pszczołowatych. Na świecie doliczono się ich ok. 20 tys., z czego w Polsce 470. Aż 222 gatunki występujące w Polsce uznawane są za zagrożone.

Fakt drugi – znaczenie pszczół dla ludzkości jest takie, jak określił to rzekomo Einstein – bezcenne.

Pszczoły to nie tylko produkty: miód, wosk, kit, pyłek, mleczko czy jad pszczeli. Te są tylko niewielką częścią z tego, co im zawdzięczamy. Zasadnicza ich rola polega na zapylaniu roślin, w tym ponad 70% gatunków roślin uprawnych na świecie. FAO – Organizacja Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa – szacuje, że spośród 100 gatunków roślin dających 90% żywności na świecie, aż 71 to gatunki zapylane przez pszczoły. To jest ich główna rola i znaczenie – wg ONZ od nich zależy 1/3 światowej produkcji żywności, a przyrost wartości zbiorów szacuje się na 265 mld euro rocznie. Bez pszczół owocowanie niektórych roślin w ogóle nie byłoby możliwe, np. migdałowca pospolitego. Owadopylne są chyba wszystkie rośliny sadownicze uprawiane w Polsce, rzepak, gryka, wiele gatunków warzyw. A czy ktoś jest w stanie wyobrazić sobie świat bez kawy, kakao, a nawet bawełny?

Świat bez pszczół – to nie fikcja.

Wiedzą o tym sadownicy z powiatu Hanyuan w chińskim Syczuanie. Co roku na wiosnę całe zastępy robotników przystępują do ręcznego zapylania upraw gruszy. Powstała tam nawet specjalna profesja ludzi-pszczół, czyli ręcznych zapylaczy. Każdy interpretuje tę sytuację, jak mu wygodnie. Ekolodzy twierdzą, że to na skutek wyginięcia pszczół, ale jak to pogodzić z tym, że Chiny są jednym z większych na świecie producentów miodu? Zaś realiści i pragmatycy tłumaczą, że uprawiane tam grusze dostarczają znikomych ilości pyłku oraz nektaru i pszczoły je omijają. Ręczne zapylanie zwiększa plony i poprawia jakość owoców. W tej konkretnej sytuacji nie jest ważne, gdzie leży prawda, tylko olbrzymie nakłady pracy ponoszone przy tym zabiegu. W Chinach, przy taniej sile roboczej, takie zastępstwo jest możliwe, ale tylko w przypadku jednego gatunku i na ograniczonym obszarze. Na świecie ręcznie zapyla się jeszcze wanilię, kiwi, a także melony. Natomiast powszechne wyręczanie pszczół jest niemożliwe, czy to z przyczyn biologicznych (zbyt delikatne kwiaty, trudność w pozyskaniu pyłku), czy wspomnianych kosztów pracy. Więc nie bez przyczyny mówi się, że troska o pszczoły i inne owady zapylające jest częścią walki z głodem na świecie (ONZ), a apokaliptyczna wizja Einsteina – nie Einsteina nie jest tylko fantastyką naukową.

Dlatego całkiem niedawno, w grudniu 2017 r., Zgromadzenie Ogólne ONZ ogłosiło 20 maja Światowym Dniem Pszczół. Uczyniono tak na wniosek pszczelarzy słoweńskich. Wybór tego dnia też nie był przypadkowy, bowiem przypada w urodziny Antona Janšy – XVIII-wiecznego słoweńskiego pioniera nowoczesnego pszczelarstwa. Celem święta jest promowanie wiedzy o znaczeniu pszczół dla środowiska i przetrwania człowieka oraz upowszechnianie praktyk ograniczających ich wymieranie.

Co możemy zrobić od zaraz, żeby chronić pszczoły nie od święta, tylko każdego dnia?

Unikać stosowania toksycznych pestycydów. Pierwszy krok uczyniła już Unia Europejska ograniczając użycie neonikotynoidów – substancji czynnych środków ochrony roślin posądzanych o wywoływanie zespołu chorobowego CCD – zapaści kolonii pszczelej. Nie jest to do końca zdiagnozowane zachowanie polegające na porzucaniu rodzin przez dorosłe robotnice. Należy również przestrzegać krajowych regulacji dotyczących bezpiecznego dla pszczół stosowania pestycydów.

Wachlarz możliwych działań jest szeroki, przy czym ważne są kroki mające na celu ochronę pszczoły miodnej, jak i pszczół dzikich. Te drugie są równie ważnymi zapylaczami, w niektórych przypadkach niezastąpionymi. Lucernę, np., znacznie sprawniej od pszczoły miodnej zapyla miesiarka lucernówka (Megachile rotundata), a koniczynę czerwoną – znane wszystkim trzmiele.

Co więc robić? Posadzić lub wysiać rośliny miododajne, dające pszczołom pożytek od wiosny do jesieni. Zbudować domek dla dzikich pszczół lub pozostawiać naturalne miejsca w ogrodach i na polach uprawnych: kwietne łąki, miedze, zakrzaczenia śródpolne, stare drzewa, skarpy, stosy kamieni. Unikać wielkoobszarowych upraw stosując zasadę dywersyfikacji znaną z systemu dopłat bezpośrednich. Być może w nagrodę za takie poczynania będzie nam dane dostrzec jedną z najrzadszych i jednocześnie największych pszczół – zadrzechnię fioletową (Xylocopa violacea), zwaną też czarną pszczołą.

Uznana za gatunek wymarły od niedawna na nowo spotykana jest w Polsce. Gniazda zakłada właśnie w starych i spróchniałych drzewach. By pszczoły przetrwały i dalej pomagały w produkcji żywności, konieczne są zmiany w traktowaniu przez nas otoczenia: na balkonie, w ogrodzie, w parkach, w gospodarstwach rolnych, wreszcie w miastach. Do dzieła więc!

 

 

Agnieszka Furman i Janusz Szrama artykuł

opracowany we współpracy z ŁODR w Bratoszewicach

Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione