KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
11 czerwca 2020

Boże Ciało - Święto Eucharystii

W Polsce uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej jest dniem ustawowo wolnym od pracy. Obchody Bożego Ciała łączą są z procesją z Najświętszym Sakramentem ulicami parafii oraz przystankami przy czterech ołtarzach, gdzie odczytywane są fragmenty czterech Ewangelii związane z tematyką Eucharystii. 

Święto Bożego Ciała obchodzi się w Polsce od XIV wieku. Jako pierwszy wprowadził je w 1320 r. biskup Nankier w Diecezji Krakowskiej.  Zwołał on synod, który zaowocował licznymi dokumentami. Statut „De veneracione corporis Christi capitulum” poświęcony został wdrażaniu obchodów Bożego Ciała. Następnie wprowadził je w Diecezji Wrocławskiej, gdzie objął urząd biskupi. Sto lat później, w 1420 r. na synodzie gnieźnieńskim uznano uroczystość za powszechną i zalecono obchodzenie we wszystkich polskich kościołach. 

Już w XIV wieku było to święto zaliczane do głównych. Od końca XV wieku udzielano błogosławieństwa Najświętszym Sakramentem. Mszał krakowski z roku 1509 zawierał zwyczaj odbywania w oktawie Bożego Ciała procesji z poszczególnych krakowskich parafii do Bazyliki Bożego Ciała w Krakowie.  W Poznaniu w 1399 r. książę Władysław Jagiełło ufundował kościół pod wezwanie Bożego Ciała. 

W czasie rozbiorów udział w procesji Bożego Ciała Polacy łączyli z okazją zamanifestowania przynależności narodowej. Podobnie było po II wojnie światowej. W Polsce Ludowej często zakazywano organizowania procesji ulicami miast. Tyle historia święta. 

Pewnego dnia, nad brzegiem Jeziora Galilejskiego wokół Jezusa zgromadziło się wyjątkowo wielu słuchaczy. Około pięciu tysięcy mężczyzn i drugie tyle kobiet i dzieci. Zrobiło się późno i wszyscy byli głodni. Pewien chłopiec miał ze sobą pięć małych, jęczmiennych chlebów i dwie ryby. Pan Jezus poprosił, żeby ludzie usiedli na trawie w grupach po pięćdziesiąt lub sto osób. Wzniósł oczy do nieba i odmówił modlitwę dziękczynną. Następnie zaczął rozdawać jedzenie z koszyka. Przekazywał je uczniom, a oni roznosili ludziom. Wszyscy najedli się do syta. Na koniec poprosił, by uczniowie pozbierali z trawy resztki chleba. Zebrali aż dwanaście koszy. 

Drugie rozmnożenie chleba także miało miejsce nad Jeziorem Genezaret. Czterotysięczny tłum był z Panem Jezusem trzy dni. Uczniowie mieli ze sobą tylko siedem małych chlebów. Nauczyciel z Nazaretu pomodlił się, po czym w zupełnej ciszy odłamywał kawałki chlebów i podawał je uczniom. Oni rozdawali je ludziom. Ktoś przyniósł kilka ryb.  Jezus odmówił błogosławieństwo i podobnie jak wcześniej chleb, podawał ryby uczniom, a oni przekazywali je dalej. Po posiłku uzbierali siedem koszy resztek. 
W czasach Pana Jezusa chleb wypiekano, mieszając wodę z mąką i kładąc na gorące kamienie. Był płaski jak podpłomyk albo maca. Taki właśnie placek chlebowy połamał Pan Jezus w czasie Ostatniej Wieczerzy w Wielki Czwartek i dał każdemu z uczniów po kawałku. Była to pierwsza Eucharystia sprawowana przez samego Chrystusa. Po odmówieniu dziękczynienia nad chlebem i winem, podał je swoim uczniom jako swoje ciało i swoją krew. Jednocześnie temu wydarzeniu towarzyszył nakaz sprawowania tego wydarzenia zawarty w słowach: „To czyńcie na moją pamiątkę”

Pierwsi wyznawcy Jezusa Chrystusa zbierali się na wspólnej modlitwie połączonej z powtarzaniem gestów Jezusa z Ostatniej Wieczerzy. Najpierw po domach, potem, ukrywając się przed prześladowaniami- w katakumbach, czyli podziemnych cmentarzach, a następnie w specjalnie budowanych świątyniach.

O tym, jak wyglądała Msza św. w początkach chrześcijaństwa, pisał św. Justyn, męczennik z II wieku: „W dniu zwanym Dniem Słońca zbieramy się wszyscy razem w jednym miejscu, czy to z miast, czy też ze wsi, i czyta się wtedy pamiętniki apostolskie albo pisma prorockie tak długo, jak na to czas pozwala. Gdy zaś lektor skończy czytać, ten, który przewodniczy, upomina nas i zachęca do wprowadzenia w życie tych przepięknych pouczeń. Następnie powstajemy z naszych miejsc i modlimy się; po czym [...] przynoszą chleb oraz wino i wodę, a ten, który przewodniczy, zanosi modlitwy dziękczynne, ile tylko może, a lud odpowiada „Amen”. Wreszcie wszystkim obecnym rozdaje się i rozdziela to, co się stało Eucharystią, nieobecnym zaś rozsyła się ją przez diakonów”. 

Pierwsi chrześcijanie wierni poleceniu Pana Jezusa spotykali się „na łamaniu chleba” i postępowali podobnie jak Pan Jezus w Wielki Czwartek. Z biegiem czasu coraz więcej ludzi przychodziło na spotkania chrześcijan. Należałoby więc upiec ogromny chleb żeby każdemu dać z niego kawałek. Wkrótce było ich tak wielu, że stało się to niemożliwe, bo jak wielki musiałby być chleb, żeby obdzielić nim np. pięćset osób?  Dlatego taki duży chleb zastąpiono małymi opłatkami, które na ołtarzu po pobłogosławieniu  przez kapłana nazywa się hostią. 

W języku Kościoła katolickiego przemianę chleba w Ciało Chrystusa i wina w Jego krew nazywamy konsekracją - przeistoczeniem. Pomimo wielu prób uznania za przenośnię słów Jezusa: „To jest Ciało moje", „To jest Krew moja" wyrażenie to oznacza, że podczas Mszy Świętej na mocy słów Jezusa i na mocy Jego polecenia, chleb i wino przemieniają się w Jego Ciało i Krew, nie zmieniając swej widzialnej postaci. Sobór trydencki, który miał miejsce w XVI wieku stwierdził, że: „W sakramencie świętej Eucharystii, po konsekracji chleba i wina, Pan nasz Jezus Chrystus, prawdziwy Bóg i prawdziwy Człowiek, prawdziwie, rzeczywiście i substancjalnie znajduje się pod postacią owych widzialnych rzeczywistości".

„Kościół żyje dzięki Eucharystii. Ta prawda zawiera w sobie istotę tajemnicy Kościoła". Tymi słowami rozpoczyna się Encyklika o Kościele Eucharystycznym autorstwa papieża Jana Pawła II. Jest to kontynuacja myśli Soboru Watykańskiego II, że „Ofiara eucharystyczna jest źródłem i zarazem szczytem całego życia chrześcijańskiego. W Najświętszej Eucharystii zawiera się bowiem całe dobro duchowe Kościoła, to znaczy sam Chrystus (…)”. 

Każda Eucharystia skupia w sobie całą historię zbawienia, która rozpoczęła się wraz z momentem stworzenia świata, poprzez upadek pierwszych rodziców, dzieło zbawcze dokonane przez Jezusa Chrystusa aż po koniec czasów. Wierzymy, że Eucharystia to dziękczynienie i uwielbienie Ojca, pamiątka ofiary Chrystusa oraz prawdziwa, całościowa i substancjalna obecność Chrystusa w postaciach eucharystycznych, a także obecność w Słowie Bożym i mocy Ducha.

Przyjęcie Komunii Świętej i wcześniejsza spowiedź powszechna usuwają nasze grzechy lekkie. Jezus przychodzi ze swoją obecnością, miłością i miłosierdziem i czyni naszą duszę czystą. Moment przyjęcia Komunii Świętej prowadzi do pełnego zjednoczenia z Ciałem i Krwią Chrystusa. To czas, kiedy Bóg nas uświęca i włącza do rzeczywistości królestwa Bożego.
Gdy Pan Jezus powiedział o sobie: „Jam jest chleb, który z nieba zstąpił”. Wówczas Żydzi  mocno zaprotestowali. Coś mu się w głowie pomieszało, z ziemi pochodzi, znamy jego matkę i ojca. Głośno wyrażali swój sprzeciw. Wtedy Pan Jezus wyraźnie powiedział, że pochodzi od Boga. „Nikt nie może przyjść do Mnie, jeżeli go nie pociągnie Ojciec, który Mnie posłał; Ja zaś wskrzeszę go w dniu ostatecznym”

Nie mogli zrozumieć  Żydzi, jak można jeść czyjeś ciało, jak można pić czyjąś krew. W pierwszych wiekach chrześcijaństwa w Starożytnym Rzymie, krążyły nawet plotki, że chrześcijanie są ludożercami. Mówiono, że podobno jedzą ciało i piją krew.  Może pamiętacie z „Ovo vadis”, w taki właśnie sposób Neron nastawiał Rzymian przeciwko chrześcijanom. Tymczasem chrześcijanie nie byli ludożercami. Spożywali Ciało i Krew Jezusa pod postacią konsekrowanego Chleba i Wina. 

Wiara katolicka odegrała ogromną rolę w życiu i twórczości Johna Ronalda Reuela Tolkiena, autora „Hobbita" i „Władcy Pierścieni".

Jego pierwszy syn – John – został księdzem. Tolkien przez całe życie uczestniczył w życiu Kościoła. Codziennie uczestniczył we mszy św. i przystępował do komunii. Szczególną miłością Tolkien darzył Najświętszy Sakrament. Na adoracji spędzał całe godziny, a miłość do tego nabożeństwa pragnął przekazać swoim dzieciom. W jednym z listów pisał do syna:
 „Z mroku mojego życia, tak bardzo zawiłego, stawiam przed Tobą jedną wielką rzecz, którą trzeba kochać na ziemi: Najświętszy Sakrament (...)Jedynym lekarstwem na słabnącą wiarę jest komunia. Chociaż Najświętszy Sakrament zawsze jest sobą, doskonałym, całkowitym i nieskażonym, nie działa on w żadnym z nas raz na zawsze. Podobnie jak akt wiary, musi być ciągle powtarzany i wzrastać wraz z ćwiczeniem. Najlepsze efekty przynosi częstość. Siedem razy w tygodniu pokrzepia bardziej niż siedem razy w odstępach”

 „A ja jestem wierzący, ale niepraktykujący” – mówią co niektórzy. A przecież Pan Jezus powiedział: „Jeżeli nie będziecie spożywali Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym”. Jeśli jesteś nie praktykujący, to jesteś również nie wierzący, bo sam sobie zagradzasz dostęp do życia wiecznego! Nie przystępujesz do Stołu Pańskiego, nie będziesz zbawiony! 

 

  Lidia Lasota
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione