KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
20 września 2020

Rozważania o przechowywaniu ziemniaków

Przechowywanie ziemniaków to zagadnienie o wiele szersze niż stworzenie odpowiednich warunków w przechowalni, głównie zacienienia i niskiej temperatury. Osiągnięcie zadowalających efektów rozpoczyna się już od przygotowania pola, sadzeniaków czy wyboru odmiany.

Należy ograniczać czynniki chorobotwórcze poprzez, m.in., odpowiedni płodozmian. Ziemniak na danej działce nie powinien być uprawiany częściej niż co 3-4 lata. Ważny jest przedplon – zazwyczaj są to zboża, lepiej gdyby były ozime niż jare.

Po nich wskazany jest poplon, np.: gorczyca, facelia, rzodkiew, gryka, rośliny strączkowe, można wysie- wać również owies czy żyto. Jeżeli planujemy dłużej przechowywać ziemniaki, postarajmy się dobierać odmiany o dobrej trwałości przechowalniczej, mało podatne na choroby i uszkodzenia mechaniczne, jak również takie, które proces kiełkowania rozpoczynają dopiero wiosną, o długim okresie spoczynku bulw. Parametrem wyboru odmiany jest również trwałość zachowania smaku w okresie przetrzymania i utrzymania takich wskaźników, jak: długość gotowania, zachowanie koloru po obraniu i po ugotowaniu. Czasem niektóre cechy w czasie przechowywania mogą się poprawiać, jak nierównomierne gotowanie, a niektóre odmiany wręcz lepiej smakują po przetrzymaniu.

Ważne jest także odpowiednie przygotowanie sadzeniaków, powinno być dokładniejsze, ze zwróceniem szczególnej uwagi na usunięcie bulw mających oznaki chorób. Na przebieg przechowywania wpływa również nawożenie. Nawozy organiczne (obornik) najlepiej zastosować wcześniej, część jeszcze pod przedplon lub po jego zbiorze – jesienią, a dopiero w ostateczności na wiosnę. Ważnym składnikiem jest potas – jeśli jego zawartość jest niska, lepiej uzupełnić go już jesienią, także ze względu na szkodliwe działanie chloru.

Chlorek potasu, choć nie najlepsza, to w dalszym ciągu tania i bardzo popularna forma tego nawozu. Na zdrowotność bulw wpływa również nawożenie azotem – jeśli jest ono nadmierne i jednostronne pogarsza się ich trwałość i powiększają straty przechowalnicze. Ilość azotu powinna być dostosowana do intensywności agrotechniki i zrównoważona z pozostałymi składnikami.

Właściwa proporcja N:P:K to 2:1:2, co oznacza, że fosforu powinno być nie mniej niż połowa dawki azotu, a potasu co najmniej tyle samo. Ilość azotu powinna być dostosowana do planowanego lub możliwego plonu, zależnego od jakości sadzeniaków, intensywności ochrony roślin, a w głównej mierze od możliwości produkcyjnych gleby.

Dokarmianie azotem w trakcie wegetacji (głównie dolistne) bezpiecznie jest zakończyć przed kwitnieniem, czyli około połowy czerwca. Dalsze nawożenie w formie oprysku, głównie makro- i mikroelementami z potasem na czele, stosuje się właśnie po to, by wzmocnić trwałość bulw.

Ziemniak dobrze się przechowuje, gdy naturalnie zakończy wegetację, a nie w sposób przyspieszony, z powodu zarazy ziemniaczanej. Na porażonej plantacji choroba z liści przechodzi na bulwy, obniżając trwałość przechowywania. Nierzadko brakuje tego ostatniego zabiegu ochronnego, wykonywanego w okresie żniwnym, kiedy ziemniaki już urosły i widać, że powoli kończą wegetację – zwalczanie zarazy w tym czasie znacznie ogranicza straty przechowalnicze.

Następnym ważnym elementem jest moment i sposób zbioru, które powinny być dobrane i przeprowadzone tak, by jak najmniej poobijać bulwy. Ziemniaki powinny być dojrzałe z nieodrywającą się skórką. Wykopane jak najpóźniej, bo łatwiej je schłodzić, kiedy temperatura gleby i powietrza są niższe.

Za późniejszym terminem wykopków w kontekście przechowywania przemawia również brak strat spowodowanych wysychaniem. Poza tym zmiany chorobowe mogą się lepiej uwidocznić, a niektóre zgnilizny zostaną oddzielone już na etapie zbioru. Trzeba jednak pamiętać, że po 10 października może wystąpić ujemna temperatura lub opady utrudniające zbiór.

Receptą na przechłodzone ziemniaki w glebie jest ona sama, zostawione w niej kilka tygodni częściowo wrócą do dobrej wartości smakowej – gospodarze określają to zjawisko jako wyciąganie przez ziemię. Można tak jednak uczynić, kiedy nie ma kolejnego zagrożenia przymrozkami.

Tak naprawdę to nie niskie, a wysokie temperatury jesienią, wiosną, a ostatnio również zimą przysparzają poważniejszych problemów z przechowywaniem. Co prawda ciepłe zimy nie wymagają kosztownych ocieplanych przechowalni lub niewygodnych, pracochłonnych piwnic. Są za to trudności z utrzymaniem odpowiednio niskiej temperatury w pomieszczeniach bez urządzeń chłodniczych, w których regulatorem temperatury jest naturalny chłód. Dlatego, jeśli mają tam być przechowywane kilka miesięcy, możliwie chłodne ziemniaki powinny być wstawione do zimnego pomieszczenia. W przechowalniach o dużym przewiewie lub solidnej, wymuszonej wentylacji, schłodzenie ziemniaków przed składowaniem nie jest tak istotne.

Można wyróżnić kilka etapów przygotowania i przechowywania – tak naprawdę zależy to od możliwości organizacyjnych gospodarstwa, posiadanych pomieszczeń i jakości samych bulw. Na pewno ziemniaki należy osuszyć i jeśli jest taka możliwość – zastosować utrwalenie poprzez leżakowanie; następnie przebrać, usuwając uszkodzone i chore bulwy. Dalszy etap to schładzanie, możliwie stopniowo, nie więcej niż od pół do jednego stopnia na dobę.

Dopiero wtedy można je złożyć w miejscu docelowym, z możliwością wietrzenia, lecz w warunkach wilgotnych, by nie powodować strat w bulwach związanych z utratą wody. Wreszcie bardzo istotny problem – w jakiej temperaturze przechowywać? Na pewno w dodatniej, mniejszej dla ziemniaków pastewnych i sadzeniaków i nieco większej dla przemysłowych, a najwyższej dla konsumpcyjnych, szczególnie z przeznaczeniem na chipsy czy frytki. Są również duże zależne od odmiany różnice w wymaganiach – warto je sprawdzić. Uśredniając je można podać, że od 1-4 stopni C dla sadzeniaków i 3 8 stopni dla jadalnych.

Jeśli okres przechowywania ma być długi, do maja-czerwca, najlepiej urządzić chłodnię, ponieważ jakość i ubytki, a także praca związana z przygotowaniem do sprzedaży mogą okazać się droższe od prądu. Pojawiły się nowe rozwiązania dotyczące sposobów przechowywania, niedawno dominowały ciepłe piwnice z bulwami złożonymi luzem. Dziś można spotkać profesjonalne przechowalnie z wymuszoną wentylacją różnych typów, z możliwością nawilżanie lub gazowania środkami blokującymi kiełkowanie.

Wtedy przy wyższej temperaturze i wilgotności możemy ograniczyć straty w masie do minimum. W niewłaściwej atmosferze ubytek łącznej masy dochodzi nawet 50%. W przypadku przechowywaniem bulw luzem, bez wentylacji wymuszonej, możemy usypać pryzmę do maksymalnej wysokości 1,0-1,5 m. Zależy to od wielkości bulw, czystości, stopnia schłodzenia czy odmiany. Można również składować je układając w przewiewnych workach luzem lub na paletach. Rozwija się również technologia skrzynio-palet drewnianych czy metalowych. Jest to dość drogi sposób, lecz możliwość ustawiania ich wysoko, jedna na drugiej i w dowolnej konfiguracji, daje duże korzyści: mniejszą powierzchnię przechowalni i, np., ułatwiony przepływ powietrza. Ostatnio pojawiły się też przewiewne o ładowności ok. 1 tony big-bagi na ziemniaki. Warunki w nich nie są idealne, lecz ze względu na cenę w porównaniu do skrzynio-palet stają się one coraz bardziej popularne.

 

 

Michał Miniatorski

ŁODR w Bratoszewicach

Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione