KalendarzRolników.pl
Nie masz jeszcze konta?

Partnerzy portalu

Partner serwisu Województwo Podlaskie
Partner serwisu Anwil Grupa Orlen
Partner serwisu Polski Cukier
Narodowy Instytut Kultury i Dziedzictwa Wsi w Warszawie
Krajowa Rada Izb Rolniczych
KRAJOWY OŚRODEK WSPARCIA ROLNICTWA
2020-11-05

Koszmar na fermie lisów: zwierzęta umierały z głodu

Pozbawione opieki lisy w stanie agonalnym, rozrzucone zwierzęce zwłoki, lisy szukające pożywienia w stertach odchodów i wtulone w ciała zagryzionych lub padłych z głodu towarzyszy – taki widok zastali w piątek aktywiści Stowarzyszenia Otwarte Klatki na fermie lisów we wsi Durzyn pod Krotoszynem (woj. wielkopolskie). We współpracy z krotoszyńskim Towarzystwem Opieki nad Zwierzętami (TOZ) udało się uratować 18 lisów – to największa interwencja na fermie futrzarskiej w Polsce.

Interwencja rozpoczęła się w piątek 30 października br. po tym jak krotoszyńskie TOZ poinformowało aktywistów Otwartych Klatek o kilkunastu lisach, które chodzą wolno po przedmieściach Krotoszyna i prawdopodobnie uciekły z fermy. Aktywiści Otwartych Klatek i TOZ-u przyjechali na miejsce, aby poznać przyczynę problemu. Od razu zauważyli leżące pod płotem fermy zwłoki nie tylko lisów, ale też psów zamkniętych w klatkach. Widoczne były także dziury wykopane w ziemi pod płotem, które były prawdopodobnie drogą ucieczki zwierząt. O sytuacji natychmiast powiadomiono policję, która asystowała aktywistom w wejściu na fermę. Na miejsce przyjechali też przedstawiciele Powiatowej Inspekcji Weterynaryjnej.

To co inspektorzy zobaczyli na miejscu przypominało scenę z horroru. Zwierzęta były pozbawione opieki przez przynajmniej kilka, lub nawet kilkanaście dni – właściciel fermy przebywa w więzieniu, a z osobą wyznaczoną przez niego do opieki nad zwierzętami nie było kontaktu. Poidła były puste i wysuszone, lisy nie miały dostępu do pożywienia. Ok. 130 martwych lisów leżało ułożonych w klatkach, najprawdopodobniej zostały one zabite poprzez porażenie prądem, nie wiadomo jednak kto i kiedy dokonał uboju. Część lisów była w stanie agonalnym (dwa zostały uśpione na miejscu przez lekarza weterynarii), w klatkach znaleziono też rozkładające się zwłoki. Obrażenia u niektórych zwierząt wskazują, że zostały one zagryzione przez towarzyszy z klatki. Po fermie chodziły także lisy, którym udało się uciec z klatek – grzebały w odchodach w poszukiwaniu jedzenia.

W ostatnich latach przeprowadziliśmy liczne interwencje na fermach futrzarskich, jednak to co zobaczyliśmy na fermie lisów w Durzynie nawet dla nas było ogromnym szokiem – mówi Bogna Wiltowska, Dyrektorka ds. Śledztw i Interwencji ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Nie wiemy dokładnie jak długo zwierzęta były bez opieki, ale ich stan wskazuje na to, że było to przynajmniej kilka dni. Gdy tylko dostarczyliśmy lisom karmę, zaczęły się o nią zagryzać, konieczne było rozdzielenie zwierząt. Dopiero wtedy mogliśmy je spokojnie nakarmić i napoić – dodaje Wiltowska.

Oprócz aktywistów organizacji pozarządowych, inspektorów PIW i policji na miejsce przyjechali przedstawiciele firmy utylizacyjnej. Pod stertą odchodów znaleźli oni kolejne zwłoki zwierząt w stanie rozkładu – trudno powiedzieć kiedy dokładnie zwierzęta zostały zakopane, można jednak stwierdzić, że właściciel nie utylizował padłych zwierząt zgodnie z prawem, a zakopywał i rozrzucał je na terenie fermy i pod otaczającym ją płotem.

Interwencja trwała trzy dni (zakończyła się 1 listopada), łącznie uratowano 18 lisów (Otwarte Klatki odebrały 16 zwierząt, dwa lisy zostały zabezpieczone przez Ekostraż). Wszystkie zwierzęta są już pod opieką lekarzy weterynarii.

Jako Otwarte Klatki wielokrotnie udowodniliśmy, że problem hodowli zwierząt na futro jest systemowy i niezależnie od rozmiaru fermy i hodowanego gatunku, zawsze dokumentujemy ogromne cierpienie zwierząt, zarówno fizyczne, jak i psychiczne – mówi Bogna Wiltowska – Przeprowadzona interwencja pod Krotoszynem jest kolejnym przykładem na to, że system nie działa. Nie da się odpowiednio skontrolować wszystkich ferm i nie da się uniknąć cierpienia zwierząt. Jedynym rozwiązaniem jest zakaz hodowli zwierząt na futro, który potrzebny jest natychmiast – podsumowuje Wiltowska.

W piątek 30 października wiceminister rolnictwa Ryszard Bartosik potwierdził, że projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt, nazywany “piątką dla zwierząt”, nie będzie już procedowany przez Sejm. Nowelizacja uwzględniała zakaz hodowli zwierząt na futro w Polsce. W najbliższym czasie ma jednak zostać złożony nowy projekt nowelizacji. Według nieoficjalnych informacji, ma on zostać złożony jeszcze w listopadzie.

 

Źródło, fot.: www.otwarteklatki.pl

kontakt1.jpg Redakcja KalendarzRolnikow.pl
Zainteresował Cię ten artykuł? Masz pytanie do autora? Napisz do nas tutaj
drukuj  
REKLAMA

Redakcja

Wydawca

WDR
ul. Modra 23
87-807 Włocławek
www.wydawnictwodr.pl

 

Tu nas znajdziesz

Napisz do nas


pozycje oznaczone * muszą być wypełnione